Zaduma - Rębkow - duża historia małej wsi

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

Zaduma

Wiersze > moje wiersze

Zaduma

W murach kościołów dźwięki zaklęte,
Pod sklepieniami aż ciasno od próśb do Boga
A moje pragnienia są takie maleńkie,
I nie śmiem o cokolwiek prosić Pan Boga.


Kosmos
Krok za krokiem, powolutku,
Powolutku, pomalutku,
Cichuteńko, leciuteńko
Jak maleńkie nutki smutku,
Zanikają, przemijają, lata nasze zawieszone
W wielkiej pustce zagubione
17-19. 10. 90 Marta, Stefan

Smutek

W dniu którego nie ma,
W porze dnia całkiem nijakiej,
Szedł starzec donikąd drogą,
Od lat był  on żebrakiem.
We wsiach psy za nim szczekały,
Dzieci z za płotów patrzyły.
Na plecach skarb swój niósł największy
Tobołek zwinięty ze szmatek.
Ktoś, kiedyś sprawdził tobołek -
Szmatka, w szmatce szmatka,
W szmatce szmatka była
A  w ostatniej szmatce ….
…pędzelek taki do golenia schowany.
1956-2011
SJS

Praca?

Dzień wypełniony po brzegi
Praca, praca, praca
Dni ustawione  w szeregi
Wciąż praca, praca i praca.
Czy zdołasz w swym krótkim życiu
Rozpoznać wśród ludzi brata?
Bo szuję spotkasz na pewno
Wciąż praca, praca i praca
Około 1980 roku

Zagubione

Tyle jesieni i zim za nami,
Tyle gniazd ptasich opuszczonych,
Tyle zakrętów, zawirowań
I pamięć tego co było między nami.
Nie ma, nie ma – zapomniałem,
Zostawiłem, zagubiłem, przeleżało gdzieś w szufladzie,
Przypomniało, powróciło i znów się zagubiło.
Ktoś to znalazł, nic nie wiedział
Bo jak wiedzieć jak nie jego
Przemówiło, przytuliło i znów gdzieś się zagubiło.
Nim to znajdziesz, czas zatrzymaj
Choć na chwilę, na malutką
Twój on będzie, tylko twój
Oj nie prawda, także mój.
Nie uciekaj, nikt nie goni,
Tyle przecież pozostało
Tych jesieni zagubionych
I zim tak nie całkiem zatraconych.
A gdzie wiosny, a gdzie lata?
Lata? Przecież przeminęły.
A te wiosny? Pewnie żyją
W mej pamięci gdzieś ukryte.
Było, było, przeminęło
Było, było nie do końca coś przeżyte.
Nie żałujesz?
Żal gdzieś uciekł.
Ludzie, ludzie, gdzie ci ludzie?
Przeszli, poszli, wyjechali
Ot gdzieś się zapodziali.
Szukam, szukam, odnajduję
Jakże czas i mnie i ich odmienił,
Tyle jesieni, tyle jesieni,
Tyle już przecież przeszło jesieni.
3.01.2006 Warszawa Stara Miłosna

Początek drogi

Zapytaj letniej burzy, gdzie spotkasz ją,
Zapytaj łąki zielonej, gdzie spotkasz go,
Może kiedyś, gdzieś się spotkacie a może nie,
Kto to wie dzisiaj, któż to wie?
Może ona jest całkiem daleko, a może nie,
Może on jest całkiem blisko, a może nie,
Może właśnie to ją dziś widziałeś, a może nie,
Może go dzisiaj spotkałaś a może nie.
Czas ucieka, wiatr burze po polach goni,
Czy to ty jesteś  miła? a może nie?
Łąki już skoszone, a gdzież on gdzie?
Może teraz przy tobie stoi a  może nie.
Szukasz, szukasz, to chyba ta,
Jeszcze sam nie wiesz, jeszcze się wahasz,
Pierwszy spacer, pierwsze spotkanie
Oj to jest to.
Jak ten czas tobie teraz się dłuży, bo nie ma jej,
Czy on jest dzisiaj może w podróży bo nie ma go,
Tęsknisz, tęsknicie oj coś jest źle
A może warto dalej iść razem, a może nie.
Nikt nie podpowie, nikt nie doradzi chyba, że źle.
Sami musicie, sami musicie podjąć decyzję na dobre, na dobre i na złe
Razem przez życie, razem ze sobą, a może nie?
Lepiej iść razem życia drogą! Oj  to się wie.

SJS


Ognisko
Języki ognia kształty zmieniają,
Nad żarem co w popiół przemienia wszystko,
Wszystko co rosło, niedawno żyło,
Ścięte, pocięte płomień chwyciło
Jak by ożyło, jak by ożyło
Bawiąc się, sycząc iskry rozrzuca
A dym na końcach płomieni rośnie,
Kręci się, wraca, odpływa w górę,
Udaje mgłę, udaję chmurę,
Snuje się coraz dalej od ognia,
Znika powoli, czym wyżej – więcej,
Nad łąką, polem, rzeki zakolem
Gdzie rosną drzewa.
A drzewa rosną, co rok ich więcej,
Pną się do góry, nie wiedzą tego,
Że ich gałęzie w ognisku skończą.   SJS 2.03.2009

Mgły ociosywanie
Nie wiem gdzie jestem,
Nie wiem gdzie iść.
Czy iść gdzieś trzeba?
Czy dziś to dziś?
Pamiętam wczoraj
Więc dziś to dziś
A jutro będzie
Jak minie dziś.
Mgła dookoła
Widać na krok
Gdzie iść mam teraz?
Nie przyda się wzrok.
Rękę wyciągam
Przed siebie w mgłę
Lecz tam nic nie ma
Może być źle.
Wołam,
A głos mój pochłania mgła.
Cisza, gdzie się obrócę
Jest tylko mgła.
Na ziemi stoję
Więc nie jest źle
Lecz co jest dalej?
Któż to dziś wie?
Idę
Powoli, staję co krok
Lecz gdzie iść mam teraz?
W przód, w tył, czy w bok?
Może siąść trzeba?
Oszczędzać sił? Bo zbraknie mi,
Ale do czego?
Iść, siąść, czy iść?
Teraz coś słychać.
Tak jak by dzwon.
Oj, raczej dzwonek
Buuudzik – to on
Jakże się cieszę - to tylko sen!  
24.04.2010 gdzieś przed północą

Dom
Skrzypienie drzwi, zapach ciepłego
Wnętrza codziennie na nowo widziane:
Stół, okna i szafa
Piec, łóżka pod ścianą
Krzesła, krzesełka, taboret
I lampa naftowa na stole
Lustro starzeje się z nami powoli
Obrazy na ścianach od dawna wiszą
Drzwi znów skrzypnęły
Ktoś kłóci się z ciszą
A ściany to słyszą,
A ściany to słyszą. 0.45  20.01.2011

Modlitwa

Różaniec z dni ustawionych w szeregu
Na jednej nitce jeden za drugim.
Raz ustawione, raz przypisane
Na zawsze w tym samym szereg - szeregu.
 Obym nie pragnął aby mnie szukano..
 Obym nie pragnął  aby mnie wołano...
 Stary modlitewnik dawne lęki wieści
 Dziś litania strachów inne treści mieści.

SJS wieczór 5 września 2011

Szkoła
Gdy pierwszy raz szedłem do szkoły
Wiedziałem, że tracę wolność na lat wiele.
Do zabaw zostały soboty,
Soboty i niedziele.
  Chodziłem do szkoły, chodziłem
  Uczyłem się, różnie... uczyłem.
  Czasami było ciekawie
  Czasami po prostu nudziłem się.
Szkoła? Szkoły bywają różne.
Uczniowie jeszcze bardziej zróżnicowani są.
Nauczyciele, jacy bywają?
Mają powołanie by uczyć, albo i nie.
  Ciekawie jest pójść do szkół po latach,
  Zobaczyć  klasy swe.
  Powrót do lat dzieciństwa?
  Może coś z przeszłości da poprawić się?
Przeszłości już nie zmienisz.
Nawet przyszłość ciężko zmienić jest.
Ławka jakaś za mała dla mnie
I już nikt nie przepyta mnie...
8 sierpnia 2011 SJS

Zielonooka

W zielonych oczach miłej
Świat cały zaklęty jest
Przywołać chcę dobre chwile
Lecz nie wiem gdzie miła jest.
  Jakżeż mam szukać miłej?
  Po śladach nie znajdę jej.
  Co robisz dziś moja miła?
  Gdzież moja miła jest?
Może myślami przywołam?
Może odezwie się?
Nie wiem co mam robić dalej.
Miła, odezwij się.
14.08.2011 SJS

Cienie

Po tamtej stronie cienia
Ciemniej niż  w cieniu jest
Po tamtej stronie cienia
Nigdy nie pada deszcz.
  Po tamtej stronie cienia
  Całkiem inaczej jest
  Po tamtej stronie cienia
  Smutniej niż tutaj jest.
Cienie nie stoją w miejscu
To tylko złudzenie jest
Bo cienie wędrują przecież
Wskazując gdzie słońce jest.
  Cienie są dziećmi słońca
  Warto pamiętać, że
  Bez słońca można szukać
  Bez końca gdzie cień teraz jest.
Cień w świecie zwierząt inaczej
Niż wśród ludzi ma sens
Cień przecież ostrzega
Gdzie drapieżnik na niebie jest.
  Cień kształty zmienia bez przerwy
  Zwłaszcza gdy coś  w ruchu jest.
  Gdy czasem spogląda na gwiazdy
  Na cieniu pojawia się cień.
SJS 15.12.2011

Ołowiane żołnierzyki

Ołowiane żołnierzyki na wojnę wyruszyły
Armaty z ołowiu wzięli z sobą też.
Konie na tej wojnie z ołowiu były
I z ołowiu na wroga padał z armat deszcz.
  Z ołowiu miał serce ten generał żołnierzy
  Który ich pod kule wysyłał wciąż
  Lecz na tej wojnie nie było poległych żołnierzy
  Bo tam wojna na niby tak naprawdę jest.
Lecz razu pewnego coś złego się wydarzyło
I wojsko z ołowiu na prawdziwe kule przetopił ktoś.
Z ołowiu za to serce miał generał prawdziwy
Co żołnierzy pod kule wysyłał wciąż.
  Tę wojnę  niewielu żołnierzy przeżyło
  Wiele koni w bitwach prawdziwych zginęło też.
  Tylko nikt nie wiedział, że w kieszeni żołnierza żołnierz ołowiany
  Gdy ten poległ, razem z nim został ... pochowany.

Jesteś Na bloga liczniki osobą na tej stronie.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego