Z przeszlosci - Rębkow - duża historia małej wsi

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

Z przeszlosci

Wiersze > moje wiersze

Władza
Noc ciemna bez szansy na dzień.
W zaułkach nieprzetartej historii
Strach się czai, ledwie skryty lęk.
Czy ktoś nocy się czarnej nie boi?
Jeszcze lepiej przeczekać, sam nic przecież nie zrobisz.
Spójrz, jaka nocy jest siła!
Ona wszystko ukryje, ona wszystko przemieni,
Gdy dzień wstanie nie dojdziesz jak było.
Rosła noc nierozumna, dojrzewała błędami,
Głupotami się pasła i tyła.
Wychowała zastępy ślepych ludzi
Z których straż swych ciemności zrobiła.
Sen wraz z niebem jaśniejącym się kończył.
Szept cichutki nad ziemią, trącał ludzkie sumienia,
Rzeczy dziwne, nieznane zapowiadał.
Jeszcze nikt w to nie wierzył
I to też trzeba przeżyć - mówiono.
Noc już znamy, kochamy - tak piszą.
Słońce wstawać zaczęło, jeszcze było czerwienią
Krzykiem ptaków zbudzonych i chłodem
Mgły spokojnej, wiszącej, pasemkami biegnącej
Tam gdzie woda.
Ślepa noc w bezradności swej litości warta
Cofa się, kryje, ucieka
Z dniem rosnącym, tylko w cieniach jej pozostałość marna
Goni, straszy zdumionego nagłym blaskiem człowieka.
 -----------------------------------------
Wreszcie nawet ktoś powie, może wam się to śniło,
Może wcale nie było skrytobójców i ludzi zaszczutych!
Może wyście to sami wymyślili nocami
Wśród hulanek, hazardu i wrzawy?

Gdzież są teraz ci ludzie, których myśmy skrzywdzili?
Pewnie w nocy zostali i o dniu zapomnieli
Bo wśród nocy wygodniej im było.

Dzień ma tez swoje prawa i wnet grupa się ludzi uzbiera
Krzykną: Po co nam słońce - ono takie gorące,
Dajcie nocy i miesiąc niech świeci! (1978)

Spotkanie po latach

Gdy śladem pożółkłych liści
Pójdziemy przez park wieczorem
W latarniach, cieniach, zakamarkach myśli
Znajdziemy przeszłość naszą
Tak jak by to było wczoraj.
  Księżyc, gdzieś miasto gaworzy cicho,
  Ciepło, przytulnie tu w parku jest
  Wokoło krąży coś jak by licho
  Sprawdza czy ktoś tu oprócz nas jest.
Jesteśmy? A może nie ma nas wcale?
Może to tylko na ławce ślad?
Księżyca blask jest bardziej trwały.
Przecież już przeszło tak wiele lat.
  Co tam u ciebie? U ciebie co?
  Dzieci dorosły, wnuki już są.
  Wnuki powiadasz. A zdrowie jak?
  Jakoś tam leci, czasem nie tak.
Życia już popołudnie czy wieczór to?
Wieczór, ciepły i cichy niedługo trwa.
Czas wracać? Czekają na mnie.
Na mnie też czeka ktoś.     SJS 9 marca 2011 wieczorem









Dom
Skrzypienie drzwi, zapach ciepłego
Wnętrza codziennie na nowo widziane:
Stół, okna i szafa
Piec, łóżka pod ścianą
Krzesła, krzesełka, taboret
I lampa naftowa na stole
Lustro starzeje się z nami powoli
Obrazy na ścianach od dawna wiszą
Drzwi znów skrzypnęły
Ktoś kłóci się z ciszą
A ściany to słyszą,
A ściany to słyszą. 0.45  20.01.2011

Wnuczek

Patrzę na fotografię wnuka
Na której pierwsze stawia kroki.
Idzie niepewnie jeszcze
Kołysze się na boki.
Dla niego wszystko jedno wtedy było
Ziemię nóżkami deptał czy może ... obłoki.

Przodkowie

Płomieni kształty nieuchwytne
Zmienne jak losów przeznaczenie
Wędrują po obłokach jasnych
Przodków naszych mądre cienie.
  W księżyca blasku ich zobaczysz
  W promieniach słońca będą szli
  Ci co odeszli od nas dawno
  Zostali przecież  w naszej krwi.
W naszej pamięci pozostali
Widzę jak by to było dziś
Mądrzy pracowici i wytrwali
Budują  z nami kraj normalny
Na przekór zdrajcom, kłamstwu, złu.
SJS 24.02.2011

Otwarte drzwi

To takie proste
Otworzyć drzwi
Dla tych co przyjdą,
Dla tych co przyjść chcą,
Dla tych na których czekam,
Dla tych których nie ma już.
  Dlaczego nie ma?
  Umarli oni.
  Tylko w pamięci żyją wciąż,
  Po co więc dla nich otwarte drzwi?
  Te drzwi to symbol
  Dla wspomnień czas,
  Ci co odeszli wszak żyją wśród nas.
SJS maj 2011

Piosenka „kopertowego”
Sprzedam ja matkę,
Sprzedam sąsiada,
Sprzedam ja wiarę
Ojczyznę sprzedam
Sprzedam ja wszystko co komuna kupi
Dadzą mieszkanie, samochód, pracę
Ja tylko przy nich się wzbogacę
To dzięki nim będę miał za co pić
Tu większość  w Polsce to katolicy
Jak mnie nakryją co ja tu robię
Powiem, że wiara każe wybaczać
Wszak tak ich im ta wiara nakazuje.
Sprzedam ja wszystko, jeszcze opluję
Co wy myślicie
Pieniądz się liczy
Ważne jest tylko czy mam za co pić
Wódka, wódeczko, ty moja buteleczko
Oj, tych butelek czemu tak dużo?
Ziemi nie widać bo wszędzie szkło
Tylko butelki, wszędzie butelki a miedzy nimi rozbite szkło
Ktoś idzie, butelkę schowam
Jeszcze mi coś uszczknie z niej
Po co mi ludzie, po co mi ludzie
Oni tak dziwnie mówią
Mówią żem zdrajca a mnie po prostu  chce się pić.  
SJS 13 grudzień 2006

Jesteś Na bloga liczniki osobą na tej stronie.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego