wiersze Ali - Rębkow - duża historia małej wsi

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

wiersze Ali

Ciekawi ludzie > Wiersze

Ala to moja szkolna koleżanka ze Szmulek.
Która na tej fotografii?
A były  w klasie dwie Ale więc łatwo zgadnąć.
Ale trzeba znać te dzieci aby zgadnąć.
To prawda.
No więc Ala siedzi za Waldkiem Roguskim.
A który to Waldek Roguski?
A ten co za nim siedzi Zosia Panek./żart/

---

Ala zmarła na raka około 2012 roku

Pustka

      Pustka........i dno rozpaczy.........
      I sama nie wiem
      Czy serce płacze ?
      Pustka........i dni są puste..........
          I sama nie wiem
          Gdzie twoje usta ?
          Pustka.........noce są czarne.........
      Gorycz wypita -
      Wyrzućmy już czarę..................
Śmiech


Ach śmiech.....ach ten mój śmiech.........
Nie wiem już sama, czy serca grzech
Sprawiłem ,żem dziś bez nadziei jest........
Ach śmiech.......ach ten mój śmiech.......
    Obroną mi - zasłoną jest
    Bólu, goryczy i serca łkania........
    Ach śmiech.........ach ten mój śmiech.......
    Cóż to się stało ? - oczy pytają,
    Żem już nie warta twego kochania ?
Ach śmiech.....ach ten mój śmiech........
Obroną jest - zasłoną jest.........
I usta nie chcą już całowania.......
Ach śmiech......ach ten mój śmiech........
    A serce ściska jak obręcz zła
    Chwila co dusi, co prosi, łka.......
    Ach śmiech......ach ten mój śmiech........
    Wołam - zamilknij ! nie krzycz ! nie dław !
    Cha........cha.......cha........cha..........
Ach śmiech.....ach ten mój śmiech.........
Zagłuszy miłość, rozpacz i gniew......
Ach śmiech......ach śmiech...........ach.............
           -----------
Nadciągnęła nawałnica.
Zjawiła się nagle.
Morze huczy......huczy......
To Neptun rozgniewany
Każe tańczyć falom.
Tańczyć taniec szalony,
Opętańczy, bez tchu.....bez tchu.......
     To Zeus rzuca gromy.......
     Błyskawice........
     Niebo przecięte na pół !
     Jeszcze raz na pół !!
     Niebo całe jest w strzępach !!!
        --------------------------------
Hobby


To twoje hobby i zabawa
Rozpalić serca czyjegoś żar.
Bawisz się świetnie - to twoja sprawa,
Lecz co z tym drugim, które łka ?
                ------
Rozwarło wrota serce moje,
Słodycz radości zaczynało pić,
Lecz nie zdążyło wypić porcji swojej -
Bo moje serce przestało bić.......

Deszczowa piosenka


Patrzę przez okno - smutno jest -
Za oknem pada.......pada deszcz........
Swą monotonną piosenkę gra,
Piosenkę rzewną - prawie,że łka.......
       Wsłuchaj się czasem w deszczu szum.
       Gdy słuchać umiesz,marzyć chcesz -
       Odnajdziesz w deszczu melodii tłum.......
       Skocznych,wesołych.........i smutnych też.......
O - właśnie teraz - słuchaj.......patrz.......
Melodię skoczną deszczyk gra.......
Popatrz, jak ładnie krople dwie
Tańczą........za szybą pada deszcz.......
       A teraz właśnie..... słuchaj.......patrz......
       Deszcz znów na smutną nutę gra.......
       Dlaczego tobie dziś smutno jest ?
       Za oknem pada.......pada deszcz.........

               Zima


Graj grajku,graj.......na świecie maj........
A u mnie ciągle zima.
Graj grajku,graj.........na świecie maj........
Lecz szczęście się mnie nie trzyma.
       Graj grajku,graj........kwieciste łąki.......
       Popatrz.....śpiewają dzisiaj skowronki........
       A w moim sercu płacze żal.........
       Graj grajku,graj........na świecie maj......
Graj grajku,graj melodie swe.....
Dlaczego życie jest takie złe ?
Dlaczego serce moje tak łka ?
Graj grajku,graj........bywa i tak.......
       Graj grajku,graj........na świecie maj........
       Nie dla mnie śpiewa ptaszyna......
       Dla mnie - powiedział kiedyś ktoś -
       Na świecie maj - dla ciebie......zawsze zima.

              Mazurek Dąbrowskiego

Nie wiem, jak to się dzieje kochani,
Że gdy usłyszę Mazur Dąbrowskiego
Coś się dziwnego dzieje z oczami,
Coś w gardle ściska - dlaczego ?
       Przecież nie żyłam,gdy na kraj bomby
       Zrzucał niemiecki okupant.
       I nie pamiętam tych lat złych,lat wojny........
       Nie znam też - co to getto........
Gdy jednak słyszę - Gdańsk,Westerplatte,
Warszawa,Oświęcim,Majdanek........
Coś w gardle dławi,coś we mnie płacze
I zdaje się - słyszę świst pałek.
         O nielubiana niemiecka mowo !
         Inni cię chwalą - lecz za co ?!
         Choć wiem,że Goethe i innych sporo........
         Ja słyszę jęki i płacze........
Ja słyszę ciągle raus ! i heil Hitler !
Wciąż dla mnie są oprawcami.
Ja wiem,że byli Wolter i Muler........
Czarne koszule ze swastykami........
          A kiedy w maju, w czterdziestym piątym
          Mazurkiem brzmiały głośniki -
          Wyście płakali - ja w to nie wątpię -
          Radosne brzmiały okrzyki.......
Więc się ie dziwcie,że choć nie przeżyłam
Lat męki i waszej chwały,
Gdy dziś Nazurka Dąbrowskiego grali -
Łzy na powiekach wisiały.........

            Problem

To wielki problem do rozwiązania -
Dwóch miłych chłopców mam do kochania.
Ale którego kochać więcej ?
Nie może sporu roztrzygnąć serce.
          Trudna to sprawa w samej mierze
          Odgadnąć,który kocha szczerze.
          Trudno powiedzieć kto lubi więcej -
          Nie może sporu sporu roztrzygnąć serce.
Powiecie może mili moi -
Dwóch chłopców kochać nie przystoi.
Ja to rozumię,więc mówię szczerze.
Ale którego serce wybierze ?
          Wielki to problem,trudna rada.......
          Kochać jednego - drugi odpada.
          Gdy znowu w sercu będzie drugi
          Zda się,że tamten więcej lubi.
Wydaje mi się czasem,że pierwszy
Kocha goręcej,że bywa szczerszy.
Gdy jednak nie ma chłopca drugiego
Serce wyrywa się znów do niego.
          Gdy z drugim jestem,zda się,że kocha........
          Miłości moja,jakaś ty płocha.......
          Serce me znowu za pierwszym spieszy,
          Widokiem jego znowu się cieszy.
I już nie mogę roztrzygnąć sama
Który jest warty mego kochania.
Gdy do kochania jest nas troje
Może - podzielić serce moje ?
         To wielki problem do rozwiązania -
         Dwóch miłych chłopców mam do kochania.
         Ale którego kochać więcej ?
         Czy zdoła wybrać niewierne serce........?

             Niewysłany list

Dziś napisałam list do ciebie.
List,który nigdy nie będzie wysłany......
W myślach pisałam ten list do ciebie,
Bo bardzo tęsknię mój ukochany.
          Pusta koperta i pusta kartka.
          Nie ma adresu do adresata.......
          Myślami zapisana kartka.......
          Nikt nie przeczyta tego - do kata....!
Złość mnie ogarnia, jak chmura czarna.
Już zapisałam cztery stronice.
Na jednych krzyczę,w innych przepraszam.......
I wiem,że wszystko zostanie niczem.......
           Bo czyste pozostaną strony.......
           I nie odczytasz żadnego słowa.....
           I w myślach spalę ten list szalony.........
           Czysta koperta.......bez adresata........

     X                   X                       X

Szary dniu.......co mi przyniosłeś ?
Ból,łzy, rozczarowanie...............
Co niesiesz z sobą nowy poranku ?
Radość czy troskę ? uśmiech czy łzy ?
Jaki będziesz ty nowy ?
Jaki będziesz dniu........?

    X                    X  

              Wieść

Przyszła wiadomość.Serce już nie płacze.
I tylko myśl w głowie kołacze.........
I żalu jeszcze tylko ostatki............
Już wokół szyi owija macki..........
Czuję,że duszą........że brak mi tchu........
Gdzie jesteś życie.........czy może tu.......?
W czarnej otchłani........na morza dnie.......?
Nikt więcej już nie zrani mnie.
I jeszcze tylko jedno westchnienie.........
Boże mój.......Boże.......Duszy istnienie............
Przyszła wiadomość.Świat już nie płacze.
I żadna myśl już się nie kołacze...........     

 Wstyd


Jak krwawa łuna
           wtargnął na me policzki.
Czuję,że za chwilę
           płonąć będzie na mej twarzy
Gorejącym ogniem
wstyd.

     X                X                   X

Czemu tak zawsze dziwnie się plecie.
Że gdy zaświecą słońca promyki
Patrzysz i widzisz,że to tylko śiecie,
Patrzysz i widzisz,że zgliszcza.......patyki.......

    X                  X                  X        

  Złodziej

Zdawało mi się, żem jest na szczycie.
Lecz przyszedł.......by.........odebrać życie..........

                             Powiedz


Powiedz mi wietrze - jakie niesiesz wieści ?
Powiedzcie drzewa - o czym szumią liście ?
Powiedzcie fale - dla kogo te pieśni ?
Powiedzcie chmury - co widziałyście...?
  Czy miłe słowo przynosisz wietrze........
  Czy lasy wyszumiały szczęście.........
  Czy fale zawsze grywają na cytrze........
  Czy widziałyście chmury roześmiane ptaki........
Powiedzcie.......jaki ten świat......jaki...?
Powiedz mi wichrze co ponad górami.........
Drzewa - co w górze, nad wierzchołkami......
I czemu morze walczysz sztormami.......
I czemu chmury płaczecie łzami......?
   Czyście słyszały lasy wiatru echo......
   I czyście fale piły łzy rzęsiste..........
    A czy wy - góry zorane wichrami -
    Czy widziałyście strzępy chmur, rumaki.....
Powiedzcie......jaki ten świat........jaki........?
Rzekł wiatr - nie pojmiesz tego rozumem.
Drzew liście szumią wciąż o tęskności.......
Las wciąż powtarza to swoim szumem -
Echo przekornie........ności.........ności............
A morze huczy gniewnymi strofami.
Neptuna dzieło szaleć szkwałami........
 Gniew jego straszny zemstę zwiastując.......
 Zostają tylko na morzu wraki............
Powiedzcie........jaki ten świat........jaki........?
Gdy ścichną burze, zmilkną huragany,
Gdy już spokojna tafla oceanów,
Na białych fal gondolach syreny z cytrami
Pieśni śpiewają - tym co zakochani.........
Fale wtórują śpiewnymi głosami.
     Opowiadają o tym, co widziały.......
     O tych co są razem i o tych co sami........
     O tych co szczęśliwi, o tych co w rozpaczy.
Powiedzcie.......jaki ten świat.........jaki......?
Widziały chmury ptaki roześmiane.
Łopotem skrzydeł swych rozradowane.
Po długim locie do gniazd wracające........
Ptaki radosne - bo widziały słońce.........
       Lecz czasem rzeczy straszne widziały,
       Więc zapłakały chmury łzami.
       Rzucają gromy, grad i błyskawice........
       Żal swój wylewają - aż do tchu utraty...
        Czy wciąż jeszcze pytasz.....jaki ten świat...? jaki.........?

                Śnieg


Pada śnieg,wciąż pada śnieg.......
Na świecie biało,lecz smutno jest......
Śnieg jak pierzyna okrywa ziemię
A ona - zdaje się - cała drzemie.
        I padał śnieg,wciąż padał śnieg.......
        Dzionek słoneczny,a smutny jest.......
        Przez park sie przejdź.......kikuty drzew
       Jakby zamarły w wiecznym śnie.....
Patrzę na niebo - znów ciemne jest.
Słońce się skryło za chmury złe,
Chmury płaczące,szare,mdłe......
I pada śnieg,znów pada śnieg........
        Od dawna umilkł ptaków śpiew,
        Już dawno ucichł słowika trel........
        I czemu życie jest smutne,złe.......
        Życie samotne......wciąż pada śnieg.........
Lecz przyjdzie wiosna,wiosna zielona.
Zbudzi się ziemia teraz uśpiona.
Przestanie sypać i padać śnieg -
Usłyszę znowu słowika śpiew............       

               Łazienki



Zmierzch już zapada,
a ja niemądra
Chodzę wciąż alejkami.
Przyznam - nie byłam tutaj od dawna
I cieszę się Łazienkami.
       Znów przy pałacu jestem na wodzie -
       Zdaje się - błyszczy światłami,
       I jakby żył znów w dawnej urodzie
       Z muzyki cichej dźwiękami.
Dzisiaj jest dzień,gdy nasz król kochany
Obiady wydaje czwartkowe.
Król dzis się bawi - lecz nie z damami -
Dzisiaj są sami panowie.
       Dzisiaj muzycy są i poeci,
       Trembecki i Naruszewicz.
       Poeta mówi coś,króla cieszy.
       Znów składa mu jakiś wierszyk.
I nie wiem sama - jak się znalazłam
Raze i z królem i z pany.
Król nagle wstaje - zobaczył damę
I kazał zagrać w fanfary.
        Ja zawstydzona,onieśmielona
        Chcę się wycofać w głąb cienia,
        Lecz król podchodzi,wyciąga ramiona,
        Prosi do tańca,wesela........
Ja się wciąż wacham,w myślach coś ważę........
I szepcę:" królu - to wielka chwała -
Toż ja zatańczyć się nie odważę........"
Lecz tu orkiestra walca zagrała........
        Nagle umilkło wszystko dokoła.....
        I ciemność - nie ma już świateł........
        Och, ja niemądra, to co ja marzyłam
        Żem jest u króla Stasia.
Przejdę się jeszcze raz - ot i śnienia -
Znowu jest teatr na wyspie.......
A oto dalej pomnik Chopina........
Pójdę już.......Łazienki są we śnie.............

               Nike

Ćwierć wieku minęło od tamtych lat
Gdy w gruzach leżała zwalona.........
Nie miał litości najeźdźca i kat.......
Lecz ona jak Nike - niezwyciężona !
        Ćwierć wieku minęło od tamtych lat
        Gdy "Zośki" szły bataliony.......
        I kruków czarnych na niebie płat -
        Nadchdzi !!! - jęki i krzyki ranionych........
Ćwierć wieku minęło od tamtych lat -
Pałacyk Michla.....Żytnia.......Wola.........
Nie zdołasz zapomnieć lat i dat........
Gdzie chłopcy spod "Parasola".........?
        Ćwierć wieku minęło od tamtych lat......
        I nie wiedziałeś w czterdziestym piątym
        Gdzie teraz Wola,gdzie Mariensztadt.......
        I gdzie Starówka - bardzoś zwątpił........
Ćwierć wieku minęło od tamtych lat.....
Warszawa rośnie piękniejsza od nowa -
Lecz nie zapomniał zza Odry brat,
Że była tu jego noga.
        Ćwierć wieku minęło od tamtych lat........
        I w NPD są znowu kaci.
        Nie mogą strawić klęski swej lat -
        Warszawę chcą znowu "zobaczyć" !
Ćwierć wieku minęło od tamtych lat,
A Bundeschwera wyciąga pazury.
Ciągle domaga się swoich "praw" -
Rzek polskich - Odry,Wisły i Bzury.......
        Na Teatralnym pomnik - kobieta
        Dumnie wyciąga ramiona -
        Nike miecz wznosi ku niebu
        I woła - Warszawa niezwyciężona!

             Szczęście

Szczęście to niby prosta rzecz.
Znaleść je łatwo - a może nie ?
Kto jest szczęśliwym powie,wie,
Szczęście do ciebie samo się rwie.
           Lecz czy to prawda ? Chyba nie.
           O szczęściu nie wie serce me......
           Ciągła tęsknota,rozpacz,żal.......
           Szczęście umyka,umyka w dal..........
Zdawało sięże szczęście tuż.
Serce marzyło o kwiecie róż.......
Lecz w różach kolce niby nóż -
I szczęście moje w strzępach już.......
           Jak je zatrzymać,nie dać łkać,
           Nie dać uciekać,nie dać gnać.......
           Na świecie wiele kwiatów róż -
           Lecz mego szczęścia.......nie ma już........
         

Sarna

Rozkwitłaś z pąka w piękny róży kwiat.
Zdawało ci się - cały twój jest świat.....
Marzenia i plany........ideałów wiele.......
Życie kolorowe, jak barwne pastele.......
            Potem on się zjawił.Ten twój książę z bajki.
            Biała suknia,welon.......bez obaw,bez trwogi,,,,,,,
            Ale już nie było dźwięków bałałajki........
            Inne królewicza twego były drogi.
I prysły marzenia jak bańka mydlana.
Pozostały z tobą łzy,rozczarowanie.........
Gdzie projekty,plany........gdzie przyszłość świetlana ?
Gdzie barwne pastele ?.......w czerń smutku odziane......
             Z dniem każdym borykasz się jak pikadorzy,
             Skrzętnie umykając przed byka rogami.
             I widzisz,że życie własne plany tworzy.......
             Powiedz mi - cóż stało sie z twymi marzeniami........?
I tak jak w teatrze drama się rozgrywa.
Puste cztery kąty........żyrandole świecą.......
Cisza dzwoni w uszach.......serce ból rozrywa.......
A do światła tego może.......ćmy przylecą.........
             Może być jednakże i inny scenariusz.
             Jest on,ale jakby wcale go nie było.
             Życie ci powiada - wypisz kwestionariusz.........
             I cóż wtedy widzisz ? Czy coś was łączyło ?
Los wystawił własny - nie cudzy rachunek.
Skrupulatnie robisz pełny rozrachunek.
I na szale stawiasz,niech waga pokaże.
Jedna śmiech odmierza - druga łzy,rozpacze........
             I widzisz,że druga,ta co jest z klęskami,
             Opada gwałtownie jak kamien ku wodzie.
             I widzisz,że druga,ta z twoimi łzami
             Nic już nie jest warta - ona nie jest w modzie.......
I nieubłagany żal w serce me się wkręca.
I toczy jak robak umysł,duszę całą.........
Nieproszony rozum swoje zdanie wtrąca..........
Zapłatę dostaniesz - czy jeszcze ci mało..........?
            W lustro dziś zechciałaś spojrzeć od niechcenia.
            Oto srebrem prószyć zaczynają skronie........
            Czy późno na miłość ? Ktoś ujmie twe dłonie ?
            Czy nic więcej życie nie ma do spłacenia ?
Jestem jak sarna strzałem raniona.
Z bólu się miotam.Chcę krzyczeć,chcę płakać........
Czekam wciąż na czułość, ja otumaniona.........
Nie chcę więcej płakać....! nie chcę więcej płakać.........!!!

Jesteś Na bloga liczniki osobą na tej stronie.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego