Stare izolatory - Rębkow - duża historia małej wsi

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

Stare izolatory

Opowiadania

Stare izolatory
Po raz kolejny trafiłem na rozmówcę który był przekonany, że zasady komunizmu to były dobre tylko ludzie je wypaczyli.
Przepraszam ile masz lat? - zapytałem. Bo chyba miałeś do czynienia jedynie ze staruszką komuną za Gierka. Powiesz że komuna za błędy i ofiary w końcu przepraszała co nie przeszkadzało w tym samym czasie w innych świeżo przyłączanych do obozu - jakie to wymowne słowo "obozu"- powtarzać wszystkich już w pełni podporządkowanych państwach - widmach przećwiczonych działań jak:

  • pozbawienie własności,

  • wybicie inteligencji,

  • opanowanie wszystkich stanowisk które decydują o życiu pozostałych niewolników.

Dla zbudowania wielopoziomowej struktury niewolnictwa komunistycznego - a to jest podstawowy warunek istnienia komunizmu należy:

  • stworzyć jedynie słuszną teorię której słuszności

  • nigdy od momentu jej ogłoszenia nie wolno podważać chodź by straty z powodu jej wprowadzenia były tragiczne,

  • ta teoria musi wyśmiewać wszystkie inne dotychczasowe teorie i religie,

  • teoria nie może ulegać zmianom co najwyżej jej interpretacja do której maja uprawnienia jedynie uprzywilejowani wybrańcy,

  • mądrzy i uczciwi mają być od tej pory prześladowani gdyż jako pierwsi zorientują się w nonsensie komunizmu,

  • prześladowania należy traktować jako proces nieustający i ciągły,

prześladowania dobrze jest przeprowadzać jeszcze nie prześladowanymi to będzie ich łatwiej prześladować w Po ojcu zostało kilkaset zdjęć robionych na szklanych płytach w latach 25-39. Dobrze ubrani ludzie, zespoły muzyczne, strażacy ochotnicy w jednakowych mundurach, zdjęcia ze sztuk teatralnych i uroczystości, teatr na wsi? Tak, sami założyli teatr i jeszcze po okolicy dawali przedstawienia. Zarobili nawet na pokrycie blachą remizy.
Co mnie uderzyło na tych zdjęciach to sposób spędzania czasu - wycieczki, patefon lub instrumenty muzyczne, i nigdzie, nigdzie nawet w tle butelki z alkoholem! Szukałem na tych zdjęciach twarzy działaczy którzy przypisywali sobie działalność już przed wojną - nie znalazłem ani ja ani dzieci tych działaczy- czyli po wojnie budowali swoje zasługi na kłamstwie.
Chcesz jeszcze trochę wspomnień?
SJS

  • następnej kolejności wcześniej prześladowanymi,

  • wykształcenie powinno być dostępne odpowiednio do stopnia służalczości dla władzy,

  • nie wolno dopuszczać aby wykształcenie, doświadczenie i odpowiednią wiedzę potrzebną do kierowania państwem mogli zdobywać ludzi spoza ścisłego kręgu wybranych - gwarantuje to powrót do władzy wybrańców po każdej ewentualnej  "rewolucji" czy próbie demokratyzacji,

  • wyrabiać w ludziach odruchy psa Pawłowa - powinni się odruchowo wręcz odsuwać od ludzi którym władza przypnie odpowiednie etykietki np. rewizjonista, warchoł, chuligan, reakcjonista, zapluty karzeł, niepoważny, podejrzany, itd itd,

  • należy zmieniać historię zarówno do przodu jak i do tyłu, bohaterowie powinni okazać się tchórzami, zdrajcy jedynie słusznie myślącymi itd.

Wesołe?
Raczej nie.


Pamiętam dom babci na wsi w latach 54-55 - na ścianie były stare izolatory od prądu a w domu używano lampy naftowej - przyszły ekipy i elektryfikowały wieś. Po latach dotarło do mnie że na tej wsi już raz była elektryfikacja - z młyna. Młynarz postawił generator i wieś miała prąd a młynarz pobierał opłaty bez licznika jedynie od ilości żarówek. Nowa władza doszła do wniosku, że prąd może być tylko od niej. W tym czasie założyli też kałchoźniki które nadawały jedynie słuszny i jedyny program. W domu był Philips i ze zdumieniem stwierdziłem, że na świecie jest tak wiele innych radiostacji - nie bardzo docierało do mnie dlaczego te polskojęzyczne są słyszane gorzej i z jakimiś zakłóceniami.
W 56 czy 57 byłem jedyny raz na pochodzie pierwszomajowym, wyglądało że już będzie po ludzku. Ojciec z kilkoma kolegami kupili trak i postawili tartak, na wózkach bale wjeżdżały w trak i wychodziły deski, na meble, dachy, płoty - najbliższy tartak był chyba 30 km dalej. Tartak zamknięto bo nie dano zezwolenia, wrósł w ziemię razem z zaradnością ludzi, strasząc tych bardziej  zaradnych przed wychylaniem się - po latach usłyszałem od byłego funkcjonariusza "za dużo ich było w tej spółce - po co nam było tylu kapusi". Nawet płotu nie było z czego wyremontować. W latach 82-86 chciałem domek letni ocieplić to deski z GS-u zbierałem przez dwa lata pilnując czy w nocy nie ma może dostawy.
Na rzeką stał od ponad stu lat młyn /od 1614 roku a nie od stu lat/ - pamiętam kolejki furmanek do tego młyna - domiarami młyn zniszczono, którejś wiosny popłynęły więc stawidła i znikł zalew do którego z całej okolicy przyjeżdżali ludzie na odpoczynek, na ryby i oczywiście popływać. Zniknęły też wzdłuż rzeki uprawy pszenicy, rzepaku bo jak woda opadła to tylko ziemniaki i żyto dało się uprawiać - i tak jest do dzisiaj tylko na starych zdjęcia na szkle robionych przez ojca widać jak to wyglądało, a i jeszcze w mojej pamięci to zostało.

W rzece było tyle ryb, że chodziliśmy je łapać pod karpami rękoma - po godzinie było ryb na obiad dla rodziny ale postawiono mleczarnię i ryby do góry brzuchami spłynęły do Wisły - nawet kąpać się nie można było bo choroby skóry dokuczały.
Ile to trwało?
A od 1957 do 1997 gdy ryby wróciły do rzeki.
Bywałem na uroczystościach w tamtej okolicy - w przemówieniach w latach 70-90 cofano się do dawnych czasów i oczywiście wieś była kiedyś biedna, zacofana a ukryci działacze robotniczy chłopscy drążyli, drążyli i myśleli za wszystkich jak to ma być inaczej i ładnie.

Po ojcu zostało kilkaset zdjęć robionych na szklanych płytach w latach 25-39. Dobrze ubrani ludzie, zespoły muzyczne, strażacy ochotnicy w jednakowych mundurach, zdjęcia ze sztuk teatralnych i uroczystości, teatr na wsi? Tak, sami założyli teatr i jeszcze po okolicy dawali przedstawienia. Zarobili nawet na pokrycie blachą remizy.

Co mnie uderzyło na tych zdjęciach to sposób spędzania czasu - wycieczki, patefon lub instrumenty muzyczne, i nigdzie, nigdzie nawet w tle butelki z alkoholem! Szukałem na tych zdjęciach twarzy działaczy którzy przypisywali sobie działalność już przed wojną - nie znalazłem ani ja ani dzieci tych działaczy- czyli po wojnie budowali swoje zasługi na kłamstwie.
Chcesz jeszcze trochę wspomnień?
SJS

Jesteś Na bloga liczniki osobą na tej stronie.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego