Rębków lata PRL-u

Sprzedałem jeże

Łatek był u nas chyba dwanaście lat. Był to mało - gdzie mógł to rządził. Nawet czasami nie wiedzieliśmy jak obecność tego psa wpływała na nasze otoczenie. Zorientowaliśmy się dopiero gdy go zabrakło.
W ciepły dzień siedzieliśmy przy stole wystawionym na trawę przed dom. Siedzimy, rozmawiamy a tu w biały dzień środkiem podwórka idą dwa małe jeże. Większy na przedzie a mniejszy jego śladem. Oba były młode i jak się okazało wracały do kryjówki z polowania. Za czasów Łatka takie wędrówki nie miały miejsca w nocy a tu jeże w dzień paradują. To ja tak myślę, że trzeba je sprzedać.
Jeże sprzedać A kto kupi i za ile?
Pobiegłem po aparat fotograficzny i zrobiłem zdjęcia jeżom - i sprzedałem.
Jeże? Nie, zdjęcia jeży i artykuł o nich do Domu Letniego sprzedałem - nawet się podobało.

Dorosłe jeże na polowania wyruszają nocą i trudno je podpatrywać /czasami żerują także w dzień/ natomiast młode jeże w pierwszych tygodniach życia są aktywne po południu i dość szybko przyzwyczajają się do dyskretnej a niezbyt hałaśliwej obecności młodych osób.
Młode jeże bardzo wcześnie bo przed ukończeniem miesiąca życia muszą być już samodzielne. Przeżyć im w naszych czasach jest o wiele trudniej niż przed wieloma laty ponieważ większość ogrodzeń jakie powstały na terenach przeznaczonych pod rekreację jest dla nich nie do przebycia a drogi dojazdowe do działek które kuszą jeże łatwością poruszania się po nich i zdobywania pokarmu stanowią dla nich śmiertelne niebezpieczeństwo.
To właśnie ich krótkie nóżki powodują, że na polowania chodzą wydeptanymi przez innych ścieżkami czy wyjeżdżonymi dróżkami powtarzając taką samą trasę przez wiele dni. Polują na koniki polne, dżdżownice i właściwie chyba na wszystko co małe i nie ucieka zbyt szybko. Te na pozór niezdarne kolczaste kulki doskonale skaczą na koniki polne, przytrzymują je przednimi łapkami i sprawdzają odchylając kolejno łapki - jest konik czy nie. W czasie swych wędrówek za pożywieniem oddalają się te maleństwa nawet 200 - 300 m od legowiska po czym wracają najczęściej do tych samych miejsc ukrycia i na takiej właśnie powrotnej wędrówce przedefilowały przed naszym stołem.
W przeciwieństwie do dorosłych osobników małe jeże wychodzą ze swych ukryć w ciepłe dni przed południem i lubią wylegiwać się w słońcu chowając się w trawie tak, że nawet z odległości metra trudno je zauważyć. Układają się wtedy na boku tak aby brzuszek był od strony słońca. Nie płoszą się wtedy i nie uciekają do legowiska uważając, że nic im nie grozi. Dopiero przy silnym bliskim hałasie zwijają się w kulkę nie wiedząc, że nie chroni to ich przed pojazdami czy kosiarkami.
Po południu małe jeże wyruszają na polowania (ich aktywność w ciągu doby nie przekracza zazwyczaj sześciu godzin) i jeszcze przed zachodem słońca wracają ciągnąc po ziemi pełny jedzenia, puchaty brzuszek. Zdarza się że rodzeństwo małych jeży wyrusza przez kilka tygodni razem na poszukiwania pożywienia - przewodnikiem wtedy jest silniejszy i co za tym idzie większy osobnik.
W deszcze jeże nie mają problemu z pożywieniem ponieważ mają wtedy obfitość wychodzących z ziemi dżdżownic. Natomiast kłopoty z jedzeniem mogą mieć małe jeże jeśli znalazły się w ogrodzeniu o zbyt małym zasobie naturalnego pokarmu np. w obrębie nowego ogrodzenia. Można je wtedy podkarmiać mlekiem a nawet drobno pokrojonym surowym mięsem lecz nie należy odzwyczajać ich od samodzielnego poszukiwania pokarmu i jeśli to możliwe lepiej jest przenieść je z ogrodzenia na teren łąk z zaroślami gdzie powinny sobie samodzielnie poradzić.
Jeże żyją co prawda w niewoli nawet kilka lat ale trudno ich nauczyć czegoś więcej niż wychodzenia z legowiska do miski z jedzeniem. Bez wizyty u weterynarza lepiej jeża nie przynosić do domu ponieważ mogą mieć na sobie kleszcze. Lepiej też dzieci obserwujące życie jeży uczulić aby nie dotykały ich ani nie głaskały -podać na miseczce jedzenie i to cały bezpieczny kontakt z jeżami!
Gdzie się chowają jeże? Prawie wszędzie ale najczęściej pod pniami zwalonych drzew, w śmieciach czy nawet kompostach w wygrzebanych w nich płytkich norkach. Dlatego trzeba być bardzo ostrożnym z przesuwaniem czy usuwaniem zwłaszcza za pomocą wideł takich jeżowych zakamarków.
Nie kosić jeży!

Stefan Jerzy Siudalski © 2003

powrót do strony głównej