Ryszard Siudalski - Rębkow - duża historia małej wsi

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

Ryszard Siudalski

Pamieci tych co odeszli

Ryszard Siudalski - syn Franciszka, urodził się w 17 listopada 1908 roku /taka data urodzenia podana jest w książce "Wiatr w oczy"/ w Warszawie i tu spędził większość swojego życia.
Od młodych lat działał w strukturach partii komunistycznej, za dokonanie zamachu na tramwaj w czasie strajku był więziony. Na przełomie 1939/40 działał w strukturach władz w okupowanym przez sowiety Brześciu. Gdy zorientował się jak bardzo odbiegała jego wizja ustroju sprawidliwości społecznej od sowieckiej rzeczywistości uciekł przez zamarźnięty Bug na Mazowsze. Po wojnie jeszcze raz próbował włączyć się budowy komunistycznego ustroju w Polsce ale po procesie władz PSLu wycofał się z polityki.
Od 1949 roku całkowicie odsunął się od polityki. Pisał wiersze, wydane zostały jego wspomnienia pt. "Wiatr w oczy"
Dlaczego o Ryszardzie piszę na stronach Rębkowa?

Ponieważ był synem Franciszka Siudalskiego i Marianny z Nowickich którzy mieszkali  w Rębkowie a także dlatego, że w swoich wspomnieniach Ryszard pisał o Rębkowie.


Dzieciństwo
Z syreniego grodu. Ja z wolskiej dzielnicy. Wychowany w biedzie, cóż, dziecko ulicy.
Bo troje nas było, ot, chudzielce mali.
Oj, skąpo na skibki chleba odmierzali.
  Porcięta łatane, koszulina zmięta.
  Nogi bose, pozbijane, a mleko od święta.
A kiedyśmy byli jeszcze całkiem mali.
Ojcu mundur dali, na wojnę pognali.
Krwawiła się wtedy cała Europa,
A i moje bose stopy na rżysku u chłopa....


Fragment wiersza Ryszarda Siudalskiego pt "Życiorys robotnika wierszem pisany"
Poeci robotnicy Księga twórczości
Książka i Wiedza 1979

"Wiatr w oczy" Ryszard Siudalski wydawnictwo Książka i Wiedza 1987 rok,

....Mam rodzinę w powiecie garwolińskim, toteż postanawiam tam pojechać. Żegnam się więc na zawsze. Stryjek Antoni ma niewiele gruntu i nie wiedzie mu się najlepiej, ale to postępowy, oczytany i polityczni dosyć wyrobiony człowiek. Cieszy się poważaniem i ma autorytet w wiosce. Nie zgadzamy się jeszcze w wielu sprawach, ale to zrozumiałe. Tu prawo własności jest silnie zakorzenione, a i głód ziemi kształtuj poglądy. Ważne, że nie jest klerykałem. To zapewnie u nas rodzinne.Stryjkowie są gościnni i latem zazwyczaj bawi tu kilka osób, bo wieś jest bardzo ładnie położona. Rzeka tuż za zabudowaniami, kilometr do lasu, stosunkowi dobra droga prowadzi do Garwolina, a więc miejsce na letnisko idealne. Kartofli i mleka zawsze dla gości starczy....


Na fotografii stryjek Antoni
- dla Ryszarda a dla mnie dziadek - siedzi wraz z żoną w otoczeniu dorosłych już dzieci



...W międzyczasie byłem na okrężnem we dworze. W Rębkowie był dość duży majątek ziemski. Niegdyś należał do niejakiego Surkowa, który otrzymał go od carskich władz za udział w zwalczaniu powstańców 1863 roku. Po wyzwoleniu Polski odebrano mu go, a w czasach późniejszych powstał tu ośrodek doświadczalny jakiejś szkoły rolniczej. Budynek zajmowany przez rządcę i administrację został przebudowany i odnowiony, natomiast czworaki, w których mieszkali fornale zatrudnieni w majątku, wyglądały jak przed kilkudziesięciu laty. Izdebki niskie, że nawet średniego wzrostu człowiek sięgał głową do pułapu. Tak małe, że mieściło się w nich tylko rozsuwane łóżko, stół, ława koło pieca i lichy sosnowy, malowany olejną farbą kredens, a zamiast podłogi było klepisko z ubitej gliny. W izbach tych często trzymano kury, a w zimie i małe prosięta, toteż zaduch panował tu niesamowity. Mieszkańcy wsi, nawet ci najubożsi, uważali za dyshonor zadawać się z "dworusami". Ja takich uprzedzeń nie miałem. My z miasta inaczej patrzyliśmy na te sprawy. Wprost przeciwnie, wzruszał mnie los tych ludzi, żyjących w warunkach sprzed pół wieku...
.["Wiatr w oczy" Ryszard Siudalski]

Jesteś Na bloga liczniki osobą na tej stronie.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego