Pierwszy dzien w szkole - Rębkow - duża historia małej wsi

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

Pierwszy dzien w szkole

Opowiadania

Pierwszy dzień w szkole

Jak miałem sześć lat to już do pierwszej klasy poszedłem do szkoły w Rębkowie - do takiej wiejskiej czteroklasowej szkoły z dwiema nauczycielkami. Chyba taka szkoła przed wojną określana była jako freblówka. Szkoła mieściła się w dawnym dworze co to Surkow dostał od cara Aleksandra II po wysłaniu Polaków na Syberię po upadku powstania styczniowego.
Myśmy o tym nie wiedzieli i może lepiej że wtedy nie wiedzieliśmy bo byśmy pytali co i jak a takie pytania w rok po śmierci Stalina były nie na miejscu a nawet na pewno nie na czasie.
Pamiętam jak dziś ten pierwszy dzień w szkole - pogodny dzień i do szkoły nie było daleko - tak z dziesięć minut powolnego przemieszczania się. Przez całą drogę tej pierwszej wędrówki - pamiętam dokładnie - myślałem o tym że na wiele lat tracę wolność. Może dlatego jak tylko los dał kopniaka to przypomniałem sobie, że tak naprawdę zawsze odkąd pamiętam to chciałem być wolny, niezależny i robić to na co ja mam ochotę a więc to do czego najbardziej się nadaję.
W szkole najpierw posadzili wszystkie dzieciaki ze wszystkich czterech klas razem w największym pomieszczeniu w takich śmiesznych ławkach co to siedzenie, długie na czterech - pięciu uczniów było połączone z tak samo długim pulpitem. Dla tych wyrośniętych chłopaków to nawet były wygodne ale dla nas to raczej nie. Ławki te przypominały ławki w kościele i tak po latach myślę, że one chyba z jakiegoś kościoła to pochodziły .
Po jakiejś przemowie wyprowadzili nas pierwszoklasistów na zewnątrz, na trawę pod takie nieduże drzewko owocowe.
Co dalej było to już nie pamiętam - a były jakieś śmieszne historie z dziećmi co chciały siusiu ale chyba dla większości z nich skończyły się szczęśliwie.
Ja tam byłem jedyny nowy, pozostałe dzieciaki się dobrze znały a często były ze sobą tak czy inaczej spowinowacone.
Nowy - z miasta - inaczej ubrany - inaczej mówi - jednym słowem aż się prosi aby mu pokazać kto tu ważny.
Tak i któregoś dnia czekało na mnie kilku z tych starszych klas na tej drodze do szkoły. Miałem mapnik, wojskowy z paskiem przez ramię, zeszyty w nim nosiłem. Zabrali mapnik, wyrzucili zeszyty, połamali ten plastik co mapy za niego były chowane. Niedobrze, oj niedobrze - ja zdecydowanie tego nie akceptowałem ale rodzicom się nie pożaliłem tylko po powrocie ze szkoły wziąłem wiatrówkę ojca z której dobrze strzelałem, odsypałem nasion wijjki do kieszeni, psa co się wabił Bimbo i po drabinie umiał chodzić - na smycz i stanąłem na drodze przed dziadków domem.
My pierwszaki to mieliśmy mniej lekcji i wcześniej byliśmy w domu od tych z klas starszych. Czekam, czekam - w końcu idą ze szkoły ci co mi mapnik zniszczyli. Idą całą szerokością ulicy - nawet koty uciekały. Zobaczyli mnie zwolnili, coraz wolniej aż stanęli tak na wysokości barana na łące. Stoją, stoją tak ze 100 metrów ode mnie - jacyś tacy coraz mniej hałaśliwi i wcale im się do domów nie spieszy a muszą przejść koło mnie i tylko zerkają w moją stronę.
W końcu szmyrgnęli za stodoły i przez pola do domów poszli - przez pewien czas miałem spokój.
Fot
ografia  - moja klasa z Rębkowa 1957 rok.


Co dziś oni robią?

SJS

PS Co to wijjka? To takie czarne nasiona wielkości śrutu, sypałem tego po kilka do lufy wiatrówki i dobrze dawało - nawet przez krzaki bolało.

Na fotografii:
Dembecki ...., Biernacki Adam, Dziak Józef, Witak Grzegorz, Siudalski Jurek, Rychlik Bogna, Boryń Teresa, Piotrowski Wawrzyniec, Głowala Barbara, Tracz Grzegorz, Boryń  Jadwiga, Krupa Hanna,  Urbanek Stanisław, Witak Krzysztof, Przybysz  Rysiek,  Mianowska Zofia, Ostrowska Janina,  Ziencina Irena, Krupa Zbigniew, Witak Elżbieta, Dziak Krzysiek, Talarek Irena, Bieńko Barbara
Gdzie oni dziś mieszkają? Chyba większość w Rębkowie i okolicy a nawet jak mieszkają w Warszawie to często tam przyjeżdżają. Ciągnie wilka do lasu.
SJS

Budunek dworu zamieniony po 1947 roku na szkołę w Rębkowie


Jesteś Na bloga liczniki osobą na tej stronie.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego