Jesien - Rębkow - duża historia małej wsi

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

Jesien

Wiersze > moje wiersze

Jesień
Każdego dnia jesieni więcej,
Drzewa się spieszą aby jak najprędzej
Liście wybarwić i zrzucić przed zimą.
Mróz już nocami trawę ścina bielą.
Dzień coraz krótszy, tylko długie cienie gonią
Czas co siwiznę maluje nam na skroniach.
Wiatr drzewom pomaga szybciej liście zgubić,
Bawi się nimi, tańczy, czasami przycicha
Dywan barw jesiennych rozkłada na ziemi.
Popatrz miła – to już tyle jesieni,
To już tyle jesieni,
To już tyle przeszło jesieni.  SJS 0.30  1.11.2009

Jesień.

Drzewa liście pogubiły
Stoją nagie w sadzie
Liście ptakom zazdrościły
Szron się na nie kładzie.
Poprosiły wiatr jesienny
By z nimi wirował
Zatańcował, zawirował
Rzucił liście w wodę.
Lesie, lesie czemu smutny stoisz
Patrzysz w mętną wodę?
Ach tam liście, liście płyną,
Moje lata młode

Jesienne liście

Stada liści wirując siadają na ziemi
Wiatr im w ostatnim locie, gdy chce, pomaga.
Drzewa gałęziami zaczepione w przestrzeni
Widać po drzewach jaka jest wiatru władza.
  Dywany z kolorów jesieni na ziemi
  Czasami wiatr je na nowo układa.
  Tyle już, przez lata, widziałem jesieni
  A każda z nich siwe włosy na głowie mi dokłada.

Wilga

Kurzem wrzos popielaty, piasek polna droga
Las żywiczny i gęsty, pajęczyną gdzieniegdzie osnute prześwity.
Słońce między lasem a polem poszarpanym cieniem stało
Ciepłe, leniwe, spokojne, w zegarze dnia
Piasek kołami wozów przesypywało.
Pszczoły szumem cieplejszym od wiatru, pachnącym końcem lata
Ptakom sytym spokoju zazdrościły,
Więc coraz szybciej i szybciej zapach wrzosu do uli nosiły.
Przestrzeń wypełniały drgającą, punktami co nikną z oczu.
Sobie znanymi ścieżkami dzień coraz dalej się toczył.
Wóz ciężarny latem i słońcem skrzypiał, marudził na rudawej łące
Cienie coraz to dłuższe ciągnąc za sobą do domu.
Gęsi pod lasem krzyczały, ogniska dym snuły nad ziemią.
Chłód z zakamarków wychodził, a to wszystko pachniało jesienią.

Dzień zaduszny

W dymie wspomnień cmentarnych,
W smutku czynów co poszły na marne,
Wśród drzew co korzeniami w rozpacz wrosły,
Nie zakończone i nie zaczęte, splątane z sobą
Wcale nie święte, losy pokoleń, historii ślad
W zgodzie ze śmiercią otwarta księga minionych lat.

SJS


Dzień Wszystkich Świętych

Ścieżki dla żywych,
Kwatery dla zmarłych.
Cmentarz wypełnia ze zniczy dym.
  Ogniki, znicze, krzyże, płomyki
  Gdzie spojrzysz Kwiaty
  I ludzi tłum.
Powoli chodzą, przystają czasem
Nad grobem, grobami
Dziś wspomnień czas.
  A tam pod ziemią
  Są pochowani
  Ci co żyli pośród nas.
Co roku więcej
Ich tam pod ziemią
…I na nas przyjdzie kiedyś czas.
SJS 29.10.2011

Jesteś Na bloga liczniki osobą na tej stronie.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego