Grzesiek - Rębkow - duża historia małej wsi

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

Grzesiek

Opowiadania

Grzesiek

Grzesiek miał starszego brata i siostry - dwie starsze i trzy młodsze. Nie wiem dlaczego ale wszystkie prace w gospodarstwie przypadły właśnie Grześkowi. Od wczesnego ranka do późnej nocy parował ziemniaki, ciął na sieczkarni słomę na sieczkę, karmił świnie, krowy, konia i kury. Pracowity był. Krępy się zrobił od dźwigania większych od niego kotłów i wytrzymalszy był od nas. Czasami tylko uciekał z domu do zamężnej siostry, Ireny co mieszkała dwie wioski dalej w Miętnym.
Na drugiej stronie drogi, naprzeciw ich domu była łąka - taka sama prawie jak te wszystkie rębkowskie łąki po drugiej stronie drogi co po nich strumień płynął. Ich łąka różniła się tym, że na niej pasł się baran - duży i złośliwy. Nawet na swój sposób był przebiegły omijaliśmy go więc z daleka mimo, że był przywiązany. Na tej łące nie było miejsca na nasze zabawy.


Fot.
Grzesiek, Jurek, Wawrzek i Janek. Jurek to ja. To był rok "melonów"



Grzesiek barana się nie bał aby nam to pokazać stanął przed baranem i drażnił go "baziu baziu tłyk" a baran nic. Więc jeszcze raz i jeszcze a baran jak by go nie widział.

Co robi artysta po skończonym występie?

Kłania się publiczności głęboko się pochylając i tak zrobił Grzesiek stając tyłem do barana. Baran tylko na to czekał, nie biegł tylko takimi podskokami w jednej chwili znalazł się przy wypiętym Grześku - buch, jęknęło - i patrzę a Grzesiek w powietrzu leci. Już w czasie lotu darł się wniebogłosy, upadł na ziemię tuż przy samej drodze, jęknęło, poderwał się i jeszcze głośniej wrzeszcząc uciekł do domu. Wcale nie czekał na nasze brawa a my jeszcze z większej odległości omijaliśmy zwycięzcę tego występu.

SJS

Jesteś Na bloga liczniki osobą na tej stronie.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego