Krótka historia Spółdzielni Rolniczej w Rębkowie  - lata  1950-60

1.     Główny bohater – folwark w Rębkowie

Folwark rębkowski występuje w lustracji królewskiej przeprowadzonej w 1565 roku i znajduje się tam ważna informacja o tym, że wcześniej było w Rębkowie wójtostwo[1]. Oznacza to, że było to miejsce gdzie rozstrzygano spory i wydawano wyroki a sama wieś miała duże znaczenie dla okolicy.  Duże znaczenie wsi Rębkowa świadczy o tym, że wieś musiała istnieć od wielu wieków wcześniej przed lustracją, prawdopodobnie od około 300 lat chociaż udokumentowane ślady osadnictwa, przy źródłach pod Borkami  sięgają czasów  z przed więcej niż 4500 lat /Kultura Amfor Kulistych/.

 W folwarku, który do czasu włączenia Mazowsza do korony  /1529 r./ był książęcy, w czasach gdy stał się królewski  zatrudnionych było około 300 osób. Sama wieś Rębków liczyła wtedy około 1000 mieszkańców z tego około 700 stanowili:

W 1665 roku w folwarku przebywał przynajmniej przez jeden dzień król Jan Kazimierz a wiadomo to ponieważ napisał stąd list do swojej żony Marii Ludwiki - tłumaczenie z łaciny poniżej:
" Rembków, d. 12. lipca 1665.
 Przybywszy wczoraj do Garwolina i widząc, że kwatera jest plugawa i niewygodna, przeniosłem się tutaj, gdzie zabawiłem cały dzień dzisiejszy, aby dać czas tym, którzy pozostali w tyle, do połączenia się ze mną. Wierzaj mi, że te dwa dni od chwili wyjazdu od Ciebie wydały mi się bardzo długiemi. Dziś dałem audiencyą posłom konfederatów, którzy przemawiali do mnie z bardzo układną, (prawdziwą, czy udaną) skromnością; instrukcya ich była bardzo krótka. Dostali odpowiedź, że, ponieważ mam tylko dwóch senatorów przy sobie, to jest Kanclerz lit. i Wojewodę płockiego, nie mogę ich odprawić, zanim przybędzie Kanclerz W. kor., do którego należy dać im odprawę, i że tym[35]czasem zjadą jeszcze i ci senatorowie, którzy pozostają przy boku Hetmana W.; a że ten ostatni znajduje się już w Łęcznej, gdzie ma przyjść do skutku połączenie obu armij za dwa lub trzy dni najdalej, przeto wtedy otrzymają odpowiedź.
 O nowinach z Ukrainy, które są pomyślne, dowiesz się z listów Podkomorzego pomorskiego. Nadto jest rzeczą pewną, że konfederaci dotychczas nie złączyli się z Lubomirskim; oczekują powrotu swoich posłów.
 Tyle mogę Ci powiedzieć na teraz, i tu na koniec ściskam Cię z całego serca."
-----------------
ze strony http://pl.wikisource.org/wiki/Listy_Jana_Kazimierza_do_Maryi_Ludwiki_z_lat_1663-1665

-----

Czasy rozbiorów

Zwierow pozostawił po sobie w Rębkowie dobrą opinię. Przydzielił, za rzeką Wilgą, kilku rodzinom ziemię, i ta część wsi została nazwana Zwierowka – dziś Żwierówka. Po śmierci Zwierowa folwark odziedziczył /przejął/ syn jego siostry  - major Surkow. Była to swołocz pierwszej wody. Do jego ulubionych zabaw należało wywracanie ludzi rozpędzonym koniem i nie patrzył kto to dziecko, kobieta czy chłop.
Po tym jak w 1905 roku chłopi  w Rębkowie zerwali carskie orły, Surkow wyjechał i już więcej się tam nie pokazał. Skończyła się jego bezkarność, uznał pewnie, że już nie będzie mógł tratować ludzi. 
Dość nietypowo zakończyła się sprawa zerwania carskich orłów - co prawda władze aresztowały "winnych" lecz następnego dnia cała wieś poszła do Garwolina  z żądaniem uwolnienia aresztowanych i .... władze się przestraszyły - aresztowanych uwolniono!
Po Wielkiej Wojnie – tak nazywano Pierwszą Wojnę Światową -  folwark został częściowo rozparcelowany i jego ziemie po drugiej stronie rzeki Wilgi /zwane Zakrupie – czyli za młynem Krupy/ zostały przydzielone około 27 rodzinom /działki od 4 do 10 h/. Tak powstała część Rębkowa zwana dziś Rębków Parcele[2]. Zakres parcelacji ziemi folwarku był znacznie większy i lepiej przeprowadzony  niż  tzw "reforma rolna" przeprowadzona przez komunistów po II Wojnie Światowej - po pierwsze chłopi dostali pola o wielkosci która dawała możliwość wyżywienia rodziny czyli od 4 h w zwyż. Nikt ich jak to było później w latach pięćdziesiątych nie zapędzał do "kołchozów" - to była ich ziemia i nikt im się po nadaniu nie wtracał jak mają na niej gospodarzyć.
Pozostała część ziemi dawnego folwarku była własnością Państwa i we dworze aż do 1944 roku mieszkali kolejni dzierżawcy a w zabudowaniach mieszkalnych pracownicy rolni zatrudniani w folwarku np.  fornale, kucharki itd .
Spis i plany folwarku wykonane około 1926 roku wskazywały na dobrą kondycję większości  zabudowań. Zdjęcia z tamtego okresu też potwierdzają, że o budynki w latach trzydziestych dbano. Hodowane w folwarku zwierzęta uzyskiwały nagrody na wystawach - poniżej zdjęcie buhaja a przy omawianiu kurników - zdjęcie koguta.

folwark Rebków

Małżeństwo które dzierżawiło folwark pod koniec lat dwudziestych, z wdzięczności za to, że urodziła im się córka postanowiło kamienną kapliczkę  z figurką Matki Boskiej. Kapliczka stoi w Rębkowie do dziś, chociaż została przesunięta od pierwotnego miejsca o około 100m.Celiński

Od 1939 roku do 1944 folwark dzierżawił Stanisław Celiński – na zdjęciu z żoną, po lewej. Po prawej Stanisław Rumak /zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Rumaka/

Ciężki czasy dla folwarku przyszły wraz z Armią Czerwoną a dokładnie to ze zmianą narzuconego siłą ustroju. Forma zarządzania majątkiem czyli folwarkiem, która się sprawdziła na przestrzeni ponad 600 lat, została zastąpiona przez komunistyczny eksperyment który jak wiadomo prowadził do całkowitej zmiany zarówno własności jak i odpowiedzialności za podejmowane działania. Jak się ten eksperyment dla folwarku skończył widać wyraźnie po zapisach z kolejnych zebrań członków Spółdzielni w Rębkowie.

Kolejno – spis i opis stanu budynków folwarku  w Rębkowie, z początku lat dwudziestych ubiegłego wieku, oraz plan folwarku /niekompletny/

 

 

Na fotografii ponizej widoczny dwór i jego zabudowania, dziś istnieje jedynie budynek dworu, widoczny miedzy łyżwiarzami – na zdjęciu Władek Lodowski i Stefan Siudalski – około 1936 roku

 

                Kurniki

W tym budynku, przed wojną, od końca lat dwudziestych, była prowadzona wzorcowa, dla całej Polski,  hodowla kur zielononóżek. Widoczne automatyczne karmniki, czysto, schludnie  jednym słowem  - widać ręka gospodarza. Na zdjęciu po lewej - nagrodzony kogut z hodowli w Rębkowie - rok 1928.Rębków chodowla kur zielononóżek

 Wojna oszczędziła folwark, co prawda Armia Czerwona krowy i konie uznała za swoja własność i bez rekompensaty popędziłą zwierzęta w kierunku przyczółka na Wiśle ale do 1945 roku większość zabudowań wyszczególnionych w spisie dotrwała. Zabudowania dworu widziałem po raz pierwszy w roku 1954 i zarówno obora, stodoła, chlew, kurniki, piwnica  jak i zabudowania mieszkalne /dwór, dom mieszkalny i czworaki/ były jeszcze w dobrym stanie. Dziś, czyli po ponad pięćdziesięciu latach z tych wszystkich zabudowań  ostały się jedynie dwa budynki – dwór i czworaki. Jak do tego doszło, że zabudowania które przetrwały powstania, dwie wojny nie przetrwały pierwszych czasu pokoju bo właśnie w tak krótkim czasie zostały zdewastowane?

Rębków hodowla zielononóżek 1928 rok

Odpowiedź znajduje się w Książce Protokółów Ogólnych Zebrań członków Spółdzielni Produkcyjnej prowadzonej od 17 września 1950 roku do 21 lipca 1960 roku gdy Spółdzielnię rozwiązano.

Spółdzielnia Rolnicza w Rębkowie została zawiązana w 1949 roku.  Można to ustalić na podstawie zapisów dotyczących  obchodów dziesięciolecia istnienia Spółdzielni w roku 1959. Jest prawdopodobne, że ziemię folwarku rozparcelowano na podstawie dekretu PKWN  z 6 września 1944 /trwało jeszcze Powstanie Warszawskie/ i jest prawdopodobne, że przez kilka lat robotnicy folwarczni gospodarzyli na swoich nowo-przydzielonych 2 hektarach które im przypisano  zanim wstąpili do Spółdzielni. 

 Informacja: Sfałszowane przez władze referendum 3XTak odbyło się 30 czerwca 1946.

Nie wiadomo dokładnie na jakich zasadach działała ta Spółdzielnia /typ III/ chociaż na kolejnych zebraniach, zwłaszcza pod koniec jej działalności, wielokrotnie wskazywano, że konkretne typy podejmowanych działań w ramach Spółdzielni są niezgodne z zasadami i trzeba zmienić  formę Spółdzielni, co wskazuje na to, ze przygotowane mogły być centralnie jednakowe zasady a raczej zakresy  działania dla tego typu Spółdzielni.  Z protokółów zebrań wynika, że Spółdzielni nie przekazano  zabudowań dawnego folwarku /np. zebranie  w dniu 1.03.1951 r./ a i podczas kolejnych zebrań nie ma ani słowa o przekazaniu budynków natomiast zarząd i członkowie, przez cały okres działania spółdzielni, postępowali  tak jak by mieli prawo do wszystkich zabudowań pofolwarcznych.

Jeśli budynki od 1944 roku do 1951 nie miały ustalonej formy własności to praktycznie nikt z członków Spółdzielni, formalnie, nie mógł za nie odpowiadać ani nimi dysponować. Czy można przyjąć, że jednak budynki zostały przekazane Spółdzielni po marcu 1951 roku? Nie wiem i nie znalazłem w protokółach nic co by o tym świadczyło, chociaż na zebraniach podejmowano  uchwały zarówno co do rozbiórki, remontów budynków jak i przydziałów mieszkań. Najbardziej prawdopodobne jest, że robiono to prawem kaduka – z różną jak się okaże skutecznością.

Najskuteczniejsze okazały się decyzje o rozbiórkach kolejnych budynków, do końca działania spółdzielni udało się rozebrać, spalić, zniszczyć większość zabudowań gospodarczych.

Sądzę, że dla jak najmniejszego  zniekształcania obrazu tamtych wydarzeń najlepiej będzie jeśli podam obszerne, posegregowane tematycznie fragmenty protokółów oznaczając je pismem pochylonym. Zachowana została oryginalna pisownia.

2.     Zarządzanie budynkami

17 wrzesień 1950 -§4..Po dłuższej dyskusji zebrani uchwalają jednogłośnie usunąć  z budynków mieszkalnych spółdzielni Ob. Ob. Bałuk, Król, Wilczka, Pyzę i Cabajewskiego, a Ob. Tobiasza przenieść do innego pokoju.  W powyższej sprawie zebrani upoważniają Zarząd  do wystąpienia z wnioskiem o eksmisję do Gm. Rady Narodowej.

Komentarz: Z uchwały wynika, że budynki nie podlegały Spółdzielni 

13 stycznia 1951 -§3 .. W podsumowaniu dyskusji postanowiono: …2) wystąpi do Prezydium Gm. Rady Narodowej w Woli Rębkowskiej. Okr. Mleczarni i Centrali Mięsnej w Garwolinie o zapłatę za korzystanie z budynków Spółdzielni.

13 stycznia 1951 - § 6 pkt. C) nieruchomości: remont piwnicy tj. sklepienia i dachu, remont czworaka na urządzenie:  łaźni, pralni, piekarni i zlewni mleka.

Poza tym postanowiono rozebrać oborę i materiał  z niej zabezpieczyć przed warunkami atmosferycznymi i kradzieżą.

1 marca 1951 – W sprawach organizacyjnych zabrał głos Ob. B.F. który przedstawił zebranym kwestie budynków gospodarczych i mieszkalnych spółdzielni. Następnie proponuje, aby zamieszkałych  obecnie ludzi, którzy nie są członkami wyeksmitować z dziećmi 1 kwietnia r.b.  i w lokalach tych umieścić członków, którzy potrzebują mieszkań. Następnie wyjaśniono ob. Szewczykównie – przew. Gm. Rady Narodowej – że dotychczas opiekę - zabudowaniami spółdzielni ma Prez. Gm. Rady Narodowej, gdyż jeszcze formalnie nie są przekazane Zarządowi Spółdzielni. Powyższą sprawę przekazania ustalono załatwić w najbliższym czasie.

7 marzec 1951 – Ob. K.A. … zwrócił się do działkowiczów oznajmiając im, że z dniem 1 kwietnia rb. Będą zmuszeni opuścić pomieszczenia w zabudowaniach tj. domy mieszkalne i gospodarcze, stanowiące własność Spółdzielni Produkcyjnej. O ile ktoś z działkowiczów chce pozostać nadal, to winien zapisać się na członka Spółdzielni.

Po przemówieniu wywiązała się obszerna dyskusja w której głos zabierali: Talarek, Boguszowa, Cabajewska w sprawie nie znajomości zadań i pracy w Spółdzielni, oraz to, że nie mają własnego funduszu na wybudowanie sobie odpowiednich własnych pomieszczeń.

Komentarz: Działkowiczami nazywano tych którzy dostali po około 2 h ziemi z reformy rolnej i nie przystąpili do Spółdzielni. Ludzie ci mieszkali w budynkach dworskich ponieważ byli wcześniej zatrudnieni w folwarku.

Komentarz: brak informacji aby przekazanie budynków folwarcznych dla Spółdzielni kiedykolwiek się odbyło, a zwłaszcza między pierwszym a siódmym marca 1951 roku, co może oznaczać, że wszelkie podejmowane decyzje dotyczące budynków były bezprawne.

23 luty 1952 – punkt 2 Kier. Ref. Wiej. Wych. Budownictwa Pow. Rady Narodowej zapoznał zebranych   z inwestycją jaka został przyznana na remont budynków w sumie 31,265,83 gr….

Komentarz: nie wiem co oznaczała w tamtych latach kwota 31 tysięcy ale pomimo remontów znikały kolejne budynki folwarku więc albo kwota była niewystarczająca albo źle przeprowadzano remonty, albo pieniądze źle wydawano.

24 kwiecień 1952 – punkt 1. Ob. T.B.  nie zaprzecza otrzymania wymówienia w ubiegłym roku w marcu, oraz twierdzi że mieszkania w tej chwili nie opuści z powodu prac wiosennych…. W związku z wymówieniem udał się do Ministerstwa Rolnictwa i dostał pism z  Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych kierujące do Rady Powiatowej…. Twierdząc, że powyższą sprawę Wydział Rolny, w osobie kierownika Baczyńskiego, że powyższą sprawę będzie miał załatwioną pozytywnie…

25 kwiecień 1952 – pkt 2 Przewodniczący Spółdzielni oświadczył, że będzie przeprowadzany remont budynków zespołowych tak mieszkalnych, jak i części gospodarczych. W związku  z tym oznajmił, że konieczne jest ustąpienie rodzin z budynków, które będą remontowane…..

Pkt 3. Przewodniczący Sp-łdz omówił zły stan jednej obory zespołowej która została przekazana do PFZ. Po czym członkowie uznali, że obora ta nie jest zdatna do użytku oraz uchwalić ażeby oborę tę rozebrać i drzewo które będzie zdatne jako materiał budowlany obrucić na remont domu mieszkalnego i postawienie garażu na sprzęt rolniczy, natomiast drzewo które będzie nienadające się jako materiał budowlany rozdzielić miedzy członków na zaliczki jako opał

Komentarz: i tak po kolei rozebrano, zniszczono oborę, dwie stodoły, chlew, kurniki. Zabudowania przetrwały dwie wojny ale nie przetrwały 11 lat działalności Spółdzielni.

8 lipca 1952 -  punkt 3 W sprawie usunięcia działkowicza Ob. T. B. zabrał głos przewodniczący Spółdzielni Ob. W.R. mówiąc,  iż Ob. T. zwracał się z prośbą do Zarządu Spółdzielni o pozostawieni ego  budynkach Sp-lni do chwili pobudowania własnego, na co członkowie bezsprzecznie zgodzili się aby Ob. T. przeszedł do budynku w którym obecnie mieszka członek S.. Ob. W. R. dał zapytanie Ob. T.B „jakie ma obywatel myśli względem naszej Sp-lni” , na co Ob. T. – odpowiedział, że tymczasowo nie myśli się zapisać, ponieważ ma małe dzieci i w Sp-lini z jego punktu obserwowania nie zdoła dać im utrzymania.

Komentarz: ta wypowiedź T. była powodem wieloletniej „wojny” między władzami Spółdzielni a T. przy czym nie ma żadnych dokumentów na podstawie których można by stwierdzić, że Spółdzielnia mogła zarządzać budynkami po rozparcelowanym majątku .

19 XII 1952 Z kolei omówiono sprawę działkowicza Ob. T.B. który lekceważąc sobie sprawy Sp-lni musi płacić komorne, ponieważ obywatel ten nie zawarł umowy a samowolnie wprowadził się w budynki Sp-lni.

12 kwietnia 1953  - ..., mężczyzn jest mało ot i dlatego jest trudno, bo mężczyźni pomagają przy remoncie stodoły.

27 I 1955 - ..Członkowie Rolniczego Zespołu Spółdzielczego w Rębkowie z powodów osobistych nie zgadzają się na wyjazd Przew. Sp-lni Ob. W. R. jako przeszkodę podaje w obecnym okresie iż musi zająć się sprawą wyremontowania chlewni i obory i jako jeden  mężczyzna w zespole członków nie może zostawić gospodarstwa bez opieki.

9 I 1956 – Drugim podaniem było ażeby sp-lnia sprzedała mieszkanie ob. T.B. I tu powiedział C. że to mieszkanie miało być sprzedane Ob B. i tu W. nadmienił, że B. to mieszkanie poszedł do powiatu i pieniądze miały pójść na dochód sp-lni i gdy dowiedział T. drzwi odbił siekierą i poprawił tam mury i zamieszkał wówczas B. cofnął pieniądze i tak zostało.

Nadmienił przewodniczący że gdy zaniósł r-k to  od żony T. dostał strasznych ubliżeństw i potem T. przyszedł do mnie do domu żeby mu zmniejszyć trochę stawkę.

24 I 1956 – Zawadka Stefania wypowiedziała się ażeby na jej polu była działka przyzagrodowa oraz chciałaby mieć mieszkanie.

27 III 1956 - /prawdopodobnie błąd w oznaczeniu miesiąca/- Co do T. to wystąpimy na drogę sądową. /Sprawa mieszkania/.

30 II 1956  -/prawdopodobnie błąd w oznaczeniu miesiąca/-Zabrała głos Ob. Z. powiedział że nie da ziemi dokąd nie będzie miała mieszkania.

3 VIII 1956 - .. i tu prosząc o głos ob. T. B. nadmienił że on przyszedł tu w sprawie ziemi którą ma sp-lnia ma zwrócić no i oczywiście on prosił ażeby koło jego działki gdyż o chce postawić mieszkanie.

..tylko z mieszkaniem G. wystąpimy do sądu z M.   Z.   i T. o ile nie zapłacą do dnia 5 wrzesnia…

19 lutego 1960 – G-owa nadmieniła że dniówki muszą być jeszcze do uzgodnienia. Co do rachunków które niesą ujęte jak T. i G. to nie kazano ujmować do bilansu gdyż oni nie będą i tak płacili …

Komentarz: jest to dziesiąty rok walki i straszenia przez spółdzielnię obywatela T. – który wg spółdzielców mieszkał w ich zabudowaniach chociaż żaden dokument nie wskazuje aby budynki po byłym folwarku zostały oddane  pod zarząd Spółdzielni.

5 marca 1960 -  Członek sp-lni ob. L. wspomniała jeszcze sprawę kurnika nadmieniając ze nie jest on zdatny do użytku i należałoby zdecydować czy sprzedać czy też na opał.

Komentarz: z dawnej świetności majątku zostało tylko dwa budynki – czworaki i dwór

21 lipca 1960Ob. B  powiedział że mimo tego iż jestem pierwszy raz lecz sp-lnia wasza może mieć warunki do gospodarowania i do rozwoju a u was to budynki rozwalają się i nie ma kto o to zadbać… a u was to po tylu latach gospodarowania nie ma nic ani maszyn ani nic i ziemię macie bardzo dobrą

3.     Gospodarka na ziemi i ziemią

13 styczeń 1952 -§5…podanie nauczycielki Jadwigi Pludrakowskiej w sprawie wydzierżawienia 12 arów łąki i ziemi. Zebrani członkowie upoważniają  Zarząd Spółdz. Do załatwienia powyższych spraw pozytywnie.

9 luty 1952 – punkt 3 … Młocka opóźniona z  powodu złej pracy POMu, ponieważ maszyny psuły się w czasie największego nawału pracy.

Pkt.8 … Przewodniczący PPRN w Garwolinie Ob. Przybysz Stanisław powiedział, że gdyby pole było dobrze uprawiane, dniówka byłaby o dużo większa.

Pkt.11 W wolnych wnioskach zabrała głos Ob. B.F. mówiąc o małym zainteresowaniu przewodniczącego naszej Spółdzielni, jak również o złej gospodarce.

8 lipca 1952 -  punkt 2.3 Dokonać omłotów bezpośrednio z pola w 40%, aby do dnia 20 sierpnia1952 r. odstawić Państwu 50% obowiązkowych dostaw i wydać członkom obowiązkowe zaliczki.

Komentarz: Obowiązkowe dostawy były narzucone nie tylko Spółdzielniom ale także rolnikom indywidualnym. Ceny skupu ustalało Państwo – ewentualny zysk mógł być łatwo zlikwidowany po przez regulację cen nie tylko skupu ale i artykułów kupowanych w państwowych sklepach.

10 czerwca 1953 pkt 4 W sprawie wyjazdu na sianokosy w olsztyńskie zabrał głos Ob. Przewodniczący mówiąc iż koszenie było niemożliwe ponieważ woda zalała całe łąki. Nasza Sp-lnia na wyjazd ten wydała przeszło 3000 tysiące złotych i teraz ciekawe którz tą stratę nam wróci, Sp-linia dostała na to kredyt, który musi wrócić.

W wolnych wnioskach przewodniczący poruszył sprawę przyczepy, która stoi w Miętnym ponieważ popękała felga i nie ma jednej opony, dlatego też zwrócił się do dyrektora POM-u Gończyce o wypożyczenie opony, na co dyrektor zgodził się bezsprzecznie…. Poruszono tez kupno dentek do przyczepy, postanowiono złożyć zamówienie do motozbytu w Warszawie.

Komentarz: dziś tego typu problemy wydają się niezrozumiałe, na dętki trzeba było składać zamówienie? A nie można było po prostu kupić w sklepie? A nie można było – tym różnił się kapitalizm od wprowadzanego u nas na siłę ustroju.

29 września 1953 Następnie rostrzygnięto sprawę lepszej hodowli kur . Postanowiono wniosek, ażeby pozagradzać kury, wprawić w okna siatki i szyby, oraz grządki za co zobowiązano Ob. S.L.

Komentarz: Jest rok 1953, od dnia kiedy wykonano zdjęcie kurników minęło co prawda prawie 20 lat ale jak widać, z tych zapisków,  po dawnej świetności hodowli  kur w tym miejscu nie zostało prawie nic.

2 stycznia 1954   punkt 2 - ..zabrał głos tow. W.R. który z kolei powiedział, że  powodu suszy zbiory były bardzo słabe, co było powodem małej dniówki obrachunkowej.

…dlaczego obywatelu przed zebraniem mówiliście, że zamkniecie listę kandydatów na członków naszej spółdzielni –na co OB. S.L. odpowiedział że dlatego bo mamy mało ziemi a dużo ludzi…

22 stycznia 1954 -  punkt 3- W punkcie tym Ob. Kurowska Helena wystąpiła o przyjęcie na członka do sp-lni, mówiąc iż nie da wkładu ponieważ nie ma a natomiast prosi o półhektarową działkę.

14 lutego 1955 – punkt 3 – Członek Sp-lni L. J. Zadała pytanie: Do kogo należy się udać z odszkodowaniem jeżeli traktorzysta coś źle zrobi?

Z kolei przystąpiono do punktu piątego tj. do przedstawienia kosztorysu z remontu budowy chlewni i obory....punkt piąty nie został rozwinięty gdyż członkowie muszą porozumieć się z majstrem, bo członkowie sp-lni chcą także pracować ażeby zmniejszyć koszt własny.

24 I 1956 – Pomoc P.O.M. dla sp-lni  była niedostateczna gdyż agronom czy też instruktor polityczny widząc błędy na co dzień nie potrafił zebrać zebrania zarządu, jak zgrabki które na jesieni leżały i nie było kto zwieźć.

..Tow. Berbeć zaznaczył ze tutaj w sp-lni to praca będzie dla wszystkich bo na tej ziemi co posadzić to urośnie..

12 III 1956W omówieniu przewodniczącego wynika że sp-lnia do akcji wiosenno – siewnej jest nie przygotowana z powodu niewyczyszczonego ziarna siewnego itp.

W. nadmienił że bardzo chętnie będzie obrządzał tylko nie ma cierpliwości doić krów.

Natomiast co do mleka Bl-owa podała wniosek ażeby 1 litr kosztował 2.50 zł a W. wniosek 1 litr kosztował 2.00 zł  i został przegłosowany wniosek W.R. więc mleko będzie kosztowało 2 zł lecz za mleko trzeba gotówkę wpłacać do kasy.

27 III 1956 - /prawdopodobnie błąd w oznaczeniu miesiąca/ - Przewodniczący powiedział że ma pewne uprzedzenia do B. iż nie może być członkiem jeżeli zbieracie poza spółdzielnią  3 ha ziemia jest to wbrew statutom i powinniście oddać do spółdzielni ziemię. B. powiedział ze on ziemi z księżyca nie weźmie bo jej nie mam… bo ja mam 2 ha ale dzierżawy co wziąłem na 3 lata.

25 lutego 1959- ob. Jankowski Zygmunt który wyjaśnił w sprawie wkładów członkowskich iż tak dłużej być nie może nie może gdyż członkowie muszą wnieść to co mają

28 kwietnia 1959 – Zabierając  głos B.F. powiedział że my obecnie teraz podlegamy tylko związkowi lecz się okłamujemy bo na naszej ziemi inaczej gospodarować nie będziemy bo inwentarza nie mamy.

Komentarz: W spółdzielni wcześniej hodowano konie, krowy owce i kury – co się stało, że miedzy 1953 rokiem a 1959 „zniknęły” wszystkie zwierzęta? Nie wiem i nie ma nic na ten temat w protokółach z zebrań do dnia 28 kwietnia. Dopiero na zebraniu  w dniu 16 lipca jest informacja, że inwentarz rozprzedano.

Cd 28 kwietnia 1959- Burek zwrócił się z prośbą czy będzie mógł paść swa owcę na co się wszyscy zgodzili byleby była uwiązana.

16 lipca 1959 – Ob. W.R. poruszył sprawę wkładów że dotychczas zawsze była mowa na zebraniach ze wszyscy wnosimy ziemie do spółdzielni a czekamy tylko na geometrę. Lecz dotychczas nikt nie wnosi… W. powiedział że dziś każdy powinien się wypowiedzieć kto wnosi ziemię a komu się to nie podoba i występuję ze spółdzielni.

Ob. B.F oświadczył że wstyd byłoby obecnie spółdzielnię rozwiązać. Wnieść wkłady to niewiele daje gdyż członkowie mają ziemie rozrzuconą w różnych miejscowościach i daleko położoną od  ziemi zespołowej w jaki sposób gospodarzyć na tych skrawkach ziemi.

Komentarz: Jest to dziesiąty rok działania spółdzielni której podstawą działania było wniesienie wkładów do spółdzielni – przede wszystkim ziemi. Przez cały okres działalności spółdzielni nie zostały uregulowane najbardziej podstawowe sprawy stanowiące podstawę istnienia spółdzielni.

5 marca 1960 – W wolnych wnioskach zabierając głos ob. G-kowa że ma jedną urazę do Powiatowego Związku bo już tyle czasu ciągnie się  sprawa w związku  z ta działką a Powiatowy Związek jej w ogóle nie pomaga. Na co sekretarz Pow. Związku Ob. Jankowski nadmienił że Ob. G-kowa z żadną sprawą do Związku się nie zwracała więc z jakiej racji Pow. Związek  ma jej załatwić bo gdyby się zwróciła to z pewnością nie odmówiłby pomocy.

…miały być wszelkie sprawy uregulowane więc prosiliśmy o geometrę i mimo tego iż geometra dawno już ziemie pomierzył to sprawa ta stoi tak jak przedtem i gdy nie będzie prowadzone tak jak ja to zaznaczyłem w myśl statutu to ja pracował nie będę i wystąpię nawet z członka zarządu.. 

4.     Wspólna praca – sukcesy, problemy i konflikty. Wrogie elementy.

17 wrzesień 1950 - §7 W sprawach bieżących Ob. K. napiętnował członków którzy /szeptem na wsi/ ośmieszają prace spółdzielni. …..Ob. W. proponuje, aby w niedalekiej przyszłości zradiofonizować wieś Rębków, przez co nastąpi szybsze uświadomienie mieszkańców….

Komentarz: Zamontowano w końcu we wszystkich domach głośniki zwane kołchoźnikami które nadawały jeden, ocenzurowany program i w ten sposób odcięto od informacji ze świata. Część ludzi we wsi używała, przedwojenne jeszcze, radia kryształkowe do bezpośredniego odbioru stacji radiowych ale odbiornik radiowy był, przez prawie dwadzieścia lat po wojnie, rarytasem.

15 marzec 1951 - §3 Następnie zcharakteryzowano dotychczasową pracę Zarządu Spółdzielni, który nie przejawia żadne żywotności za wyjątkiem paru osób.

13 styczeń 1952 – §3 Sprawy gospodarki spółdzielni referował K.A. Prelegent zobrazował dotychczasową pracę w spółdzielni, w której tylko parę członków udziela się w pracy, a pozostali w ogóle nic nie robią …… Następnie postanowiono, aby każdy członek spółdz. zwerbował 1 człowieka na członka do spół .i do pracy.

17 maja 1951 - §2 Ob. K.A. szczegółowo omówił dotychczasową pracę spółdzielni produkcyjnej. Ze sprawozdania wynikło, że członkowie spółdzielni w 1951 r. nie odbyli żadnego zebrania, czyli jednym słowem Zarząd nie pracuje. Za wyjątkiem K.A. i W. R. nikt z członków spółdzielni nie pracował ani jednego dnia w pracy rolnej na ziemi spółdzielni.

a)     na wniosek F.B. – usunąć z członków spółdz. Józefa Rękawka obecnego sołtysa tut. Gromady za zły stosunek i wrogi stosunek do spółdzielni produkcyjnej … Stanisława Świesiulskiego  który złożył podanie skreślić z listy członków spółdzielni.

Komentarz: Spółdzielnia liczyła wtedy 20 członków – na zebranie przyszło 12 osób.

9 luty 1952 – punkt8 …. Was wszystkich Spółdzielców rozbija i zniechęca do pracy wrogi element tutejszej gromady.

23 luty 1952 - Punkt 4 - K.A. powiedział w  punkcie czwartym, iż uprzedni Zarząd Spółdzielni był wybrany, a nic nie pracował. Z kole zabrała głos D.G. mówiąc iż praca przewodniczącego A.K. była wroga ponieważ mało interesował się pracą, jak dało mi się widzieć w pracach młocki zimowej przewodniczący wszedł sobie do sąsieka i po skończonej pracy włożył ręce do kieszeni i poszedł do domu nie zamawiając pracowników do młocki na następny dzień….

12 maja 1952 – B.F. oznajmiając, że B. powiedział do niej w ten sposób „cholero oddaj mą ziemię’. Na to ob. B. odpowiedział że mógł ubliżyć bo był w nerwach i trzeba jednak wybaczyć…. Następnie S. L. powiedział, że kiedy wypędzając krowę z pastwiska Ob. B. odezwał się w te słowa „skórwysynu przestań zajmać krowę”

21 maja 1952 – pkt 2 ..Wróg interesuje się i  wkrada się w sprawy budowy Spółdzielni Produkcyjnej. Co po większej części zostali ukarani, jednak na każdej gromadzie czycha wróg klasowy jeszcze, my tym nie zrażamy się i budujemy ….

8 lipca 1952  Punkt 4  - …Komisja Rewizyjna jest zarejestrowana przez Sp-lnie w Sądzie Okręgowym, jednak nie interesuje się pracą zkontrolowania magazynu, kasy i księgowości, jak również Przewodniczącego.  …ponieważ Ob. K.A. zobowiązał się oborać ziemniaki jednak nie wykonał…

7 sierpnia 1952 pkt 3 - ..zabrała głos księgowa Sp-lni  podaje wniosek o zwolnienie się z tego stanowiska księgowej, motywując oszczerstwami, ze  strony nie których członków….

19 XII 1952 Zabierając głos tow. W.R. jako przewodniczący naświetlił pracę swą mówiąc,  iż nie mając szkoły nie dawał sobie rad, ale jednak pracował w miarę swych możliwości: powiedział też, że Zarząd Sp-lni nie współpracował z przewodniczącym.

Tow. Dądalski Jan podkreślił iż Sp-lnia ta powstała w wielkiej walce klasowej….. Następnie zabrał głos Sekretarz K.P. Partii, szeroko omawiając powstanie kapitalizmu, podkreślił wyzysk rzemieślników przez kupców. Dał przykład planowej gospodarki w Kołchozach Związku Radzieckiego.

Komentarz: Tyle lat budowy socjalizmu, tyle ofiar, tylu ludzi zniszczono, tyle wysiłku, tyle zdewastowanych budynków i wszystko to było bez sensu – upadło, bo upaść musiało.

12 kwietnia 1953  - Następnie poruszył sprawę małego zainteresowania się członków pracą w Sp-lni, kobiety tłumaczą się tym, iż nie maja czasu, mężczyzn jest mało ot i dlatego jest trudno, bo mężczyźni pomagają przy remoncie stodoły.

10 czerwca 1953 pkt 6  Z kolei zabrała głos księgowa Ob. G.D. mówiąc, iż członkowie nie doceniają dobra własnego i naprzykład Ob. B. wpędza krowy w trawę która jest w mieszance zasianej wiosną. Krowa depcze, a nawet przygryza i z tego skótki, iż Sp-lnia później nie będzie miała co dawać inwentarzowi.

23 sierpnia 1953 Ad. Punktu 2  Akcja żniwna przebiegała nam dość sprawnie. Traktorzysta Ob. B.Z.  w pracach swoich wywiązał się dobrze i był chętny do pracy. Natomiast mechanik z POM- Gończyce Ob. W. H. nie dopilnował snopowiązałki i zepsuła się w czasie pracy.

Przewodniczący sp-lni poruszył również sprawę kłótni pomiędzy członkami, co jest wstydem względem chłopów indywidualnych i władz innych……… Tu Ob. Balasowa stwierdziła że żona członka S. nie potrzebnie przychodziła do stodoły i kłóci się z przewod. wyzywając od bandytów i używała różnych wulgarnych słów.

Następnie księgowa Ob. G.D. zapoznała zebranych  ze stroną finansową naszej sp-lni, poruszono tu dłużników jak: P.G.R.N w Woli Rębkowskiej, Mleczarnie i Ob. T.B który winien nam jest 3800 zł.

W dyskusji poruszono jeszcze sprawę nie porządku w czworaku , zrobienie ubikacji z izby mieszkalnej przez rodzinę S….

29 września 1953 punkt 2 – W punkcie tym zabrał głos przewodniczący sp-lni mówiąc o naszej gospodarce o złym doglądaniu inwentarza to znaczy krów przez członka P.M. oraz świni przez tego samego członka. Ob. P.M. nie dość że nie dba o hodowlę, to bierze ospę spółdzielczą.

2 stycznia 1954punkt1 – Jeżeli chodzi o pracę samego Zarządu to muszę podejść bardzo krytyczni, gdyż jej wogóle  nie było…. Natomiast jeśli chodzi o współpracę z Komitetem Powiatowym P.Z.P.R. to mogę stwierdzić, że była współpraca w czym przejawiały się jaskrawo częste wizyty do naszej spółdzielni przez towarzysza Dądalskiego….

… jako pierwsza zabrała głos Ob. G.G. która żądała wyjaśnienia dlaczego tow. W. nie ma wpisane wszystkich ziemniaków z wyliczenia mojego tow. W. winien mieć przybór, a na liście jest jeszcze należność. Tu zabrał głos tow. Dądalski mówiąc iż dzisiaj na zebraniu towarzysze musimy konkretnie podejść do zagadnień sp-lni mówić o bolączkach i niedociągnięciach. My jako partia jesteśmy ciągle z wami i zawsze będziemy służyć wam pomocą…

…Poruszona również sprawa księgowej przez tow. G.D. powiedziała, że Ob. S. L. poza zebraniem gadał głupstwa na księgową…

.. Wydział Polityczny zajmie się pracą uzgadniania wszystkich niedożeczeń  i kłótni..

11 marzec 1954 – Ob. L.J. Podała wniosek ażeby przewod. dać miesięcznie 20 dniówek. Wtedy powstał wielki haos i Ob. G.G. Oraz Ob. B. F. Bez zezwolenia przewodniczącego zebrania opuściły zebranie z wielkim szumem.

1 styczeń 1954 – sprawozdanie jest umieszczone po tym z 11 marca 1954 – Poruszono sprawę rozliczenia w zbożu za pracę GOM stwierdzono iż zawieziono jęczmień którego nie przyjął GS jako selekcyjny mówiąc iż jest stęchły sprawa zawisła

4 styczeń 1954 – pkt 5 -..Poruszyła również sprawę podjęcia pieniędzy z konta i nie rozliczenie się księgowej i przewodniczącego na sumę złotych 60 – na co księgowa odpowiedziała że 15 został obciążony Ob. W.R. Natomiast 45 zł pobrała księgowa na koszty przejazdu po zezwolenie na deski do Otwocka. Następnie zabrała głos Ob. Cabajewska Genowefa która prosiła o sprawdzenie zaliczki gotówkowej, którą księgowa zaraz sprawdziła i stwierdziła iż jest obciążona za dużo  to znaczy pomyłkowa sumą złotych 15 – którą to sumę księgowa zobowiązuje się zwrócić Ob. C.G.

Ob. L.J poruszyła sprawę hodowli trzody chlewnej i powiedziała iż członkowie nie interesują się co jest faktem ponieważ Ob. C.G. Nie chce obrządzać i zaistniał wypadek iż  w dniu dzisiejszym świnie nie były karmione ze względu na wyjazd przewodniczącego....

14 lutego 55 – Zabrała głos L.J że obecna oborowa tj P.M. jako nieświadoma kobieta nie umiąc czytać i pisać to magazynierka sama kwity wystawia na poszczególne produkty za oborową. A Pyzowa tylko stawia krzyże nie wiedząc co podpisuje.

8 VI 1955 – Natomiast sprawa chodowli jest sprawą bardzo ciężką gdyż nie ma kto obrządzać krów.

Uwaga: W protokóle jest tez pierwsza wzmianka o stonce ziemniaczanej ale polecano jej szukać w kopcach na kartofle!

9 I 1956Instruktor nadmienił że gdy dowód nie jest podpisany przez odbiorcę to odpowiada za to instruktor magazynier.

j.n.p. ziemniaki które zostały rozchodowane a teraz nie ma uwidocznione w książkach…. Przewodniczący nadmienił ażeby raz przestać przy braniu bez wagi i jeśli stodoła będzie otwarta to uważam że u nas złodziei nie będzie

24 I 1956 –Przechodząc do punktu 2a tzn do sprawozdania Komisji Rewizyjnej w którym zaczęła mówić L.J. która nadmieniła że Komisja Rewizyjna nie pracowała w ciągu roku gdyż L. i K. miały kury i nas właśnie nikt nie kontrolował jak G.D. będąc magazynierem wydawała z magazynu produkty na które w ogóle nie ma kwitu rozchodowego… jak również B. wziął koniczynę na wóz i pojechał do domu jak również córka jego H. niosła z pola co widziała członek zarządu Ob. K.H. jak również w księgowości były niedociągnięcia co było winą księgowej lecz była to wina i nasz bo instruktora nie było.

….G. powiedziała żeby komisja wyjaśniła dlaczego teraz nie jest to uwidocznione więc K. nadmieniła że za sprzedane jajka kupowała produkty dla kur i przyjmuje te winę na siebie.

…Zabrał głos przedstawiciel z województwa ażeby mu wyjaśnić skąd powstały niedobrania jak w zbożu tak i w gotówce…

C. nadmieniła że jak na jesieni był traktorzysta to nie mógł ani zapalić ciągnika czy też coś zrobić.

Zabrała głos G-a że wszyscy jesteśmy sobie winni bo tak jak pracowaliśmy tak mamy bo najwięcej jest ten winien kto najwięcej napracował się w polu.

30 I 1956 – Tow. Dądalski nadmienił że jeżeli widzi zło B. w tut sp-lni to niech nie wstępuje…

B-sowa powiedziała że co która księgowa się rozejrzy to zaraz chce pójść.

Tow. Berbeć nadmienił że o ile tu przyjechali to po to ażeby pomóc wybrać jednego człowieka do stałego obrządzania gdyż obrządki na miesiące żadnych rezultatów nie dawały…..

Tymosiewicz zabierając glos nadmienił że C. zasługuje na uwagę i od dziś będzie traktowany obrządek jako praca chlubna i niech C. nie unosi się chonorami a do obrządku krów żeby był L. Dądalski nadmienił ze ma pełne zaufanie do  L. i ja nie tylko popieram ale mam prośbę jako członka partii ażeby się zgodził.

28 IV 1956 - .. jeżeli sp-lnia będzie dobrze pracowała to będą kredyty przekreślone a jeżeli nadal będzie tak jak dotychczas to nie będzie czekania aż 3 lata tylko nawet po roku będzie ustalone żeby spłacać po 2.000 tysiące…

Zabierając głos tow. Dądalski pytał magazyniera dlaczego wynikły nadwyżki i braki na co magazynierka tłumaczyła się że żyto to jest wina księgowości natomiast jęczmień był dany na targ przed bilansem i dlatego brakuje a peluszki dlatego że była przyjmowana z owsem a liczona jako peluszka. Z kolei zabrał głos Ob. W.R. nadmieniając że  była oczyszczona peluszka brana na targ  nazad nieprzywieziona co G. powiedziała że niebedzie złodziei do magazyny puszczała…

Zabierając głos C. mówiła że peluszka była sypana nawet bez wagi że przewodniczący niósł worek peluszki nawet bez wagi i wsypał bez wagi mówiąc że to się wszystko znajdzie.

27 III 1956 - /prawdopodobnie błąd w oznaczeniu miesiąca/ - Przewodniczący nadmienił że w gospodarce winna być jedna grupa druga grupa to będzie polowa bo np. w 1955 r. krowy zupełnie nie były rozpętywane i to było bardzo tragicznie i dłużej być tak nie może …

3 VIII 1956 – wybór magazyniera – W.R. wypowiedział się, że on kandydatury nie przyjmuje  a magazynu wcale nie przejmie. Także samo wypowiadała się H.K. ze ona nie ma szkoły i nie ma głowy do prowadzenia magazynu. C.G. nadmieniła że niezna się na rachunkach a także na książce….

25 stycznia 1959 – wybór zarządu – W. odmówił że nie przyjmie gdyż w zarządzie nie wytrzyma..

Komentarz – zwykle takie posady jak przewodniczący czy magazynier mają wielu kandydatów a tu okazuje się, że trudno znaleźć chętnych – widać członkowie spółdzielni  wiedzieli więcej na temat ciemnych stron tych stanowisk niż my dzisiaj.

25 lutego 1959 -  Zaplanowano również żeby kupić elektryczna pralkę.

19 lutego 1960 – przystępując do punktu następnego tj. do spraw gospodarczych zabierając głos przewodniczący nadmienił iż jest wina księgowej jak również i przewodniczącego iż członkowie nie wywiązali się z zadłużeń wobec sp-lni otóż C.G. nie wpłaciła za 50 kg pszenicy natomiast L. za krowę którą sprzedała. Na co L. odpowiedziała że wpłaci do pierwszego 2.000 zł a resztę do kwietnia na co B. odpowiedział że gdy nie wpłaci będzie zrzucona z magazyniera i zawieszona w czynnościach. Na co L. powiedziała że gdy będzie zawieszona to nawet przez sąd nie wpłaci. Przewodniczący dał wniosek ażeby przegłosować zawiesić pobory i sprawę skierować do sądu… Za wnioskiem Przewodniczącego był tylko jeden głos wstrzymało się głosów 8.

21 lipca 1960 - ... zabrał głos przedstawiciel Pow. Z.R.S.P. ob. Jurkiewicz nadmieniając iż tutejsza sp-lnia wygląda n pierwszy rok gospodarzenia a nie jak w rzeczywistości ze ona kończy 10-cio lecie…
 

5.     Bierut, PKWN, PZPR i reszta, czyli problemy,  sukcesy Spółdzielni, ZSRR i socjalizmu

Na każdym zebrani Spółdzielni byli przedstawiciele ówczesnych władz politycznych. Czasami tylko byli i nie zabierali głosu – czasami wychwalali sukcesy ZSRR dając jako przykład jakieś tam sowchozy czy kołchozy. Pisze jakieś tam ponieważ dla członków spółdzielni wymienione w wystąpieniach pochwalnych nazwy miejscowości ani czyjego one były imienia nic a nic nie oznaczały.

17 września 1950 - §6 Przewodniczący Pow. Rad Narodowej Ob. P.S wygłosił dłuższe przemówienie o pracy zespołowej, kolektywnej, zdążającej do socjalizmu. Prelegent   w sposób jasny i prosty scharakteryzował prace ludzi w ZSRR którzy dokonują gigantycznych czynów w budownictwie, komunikacji, rolnictwie itp. Praca ludzi w ZSRR winna stać się drogowskazem -  i która winna być u nas w naszej spółdzielni.

Komentarz: myśmy mieli wypracowane , działające wzorce przedwojenne np. w budynkach zajętych po wojnie przez Spółdzielnię była prowadzana od lat dwudziestych przynajmniej do wojny wzorcowa na cała Polskę hodowla kur zielononóżek – po wojnie zniknęła i hodowla i same budynki  też. Budynki są widoczne na zdjęciach przedwojennych.

15 marzec 1951 - §3 Zebrani po krótkiej dyskusji postanowili, aby Zarząd odbywał swe posiedzenia co tydzień w niedzielę o godz.. 10-tej, gdyż na zebrania te będzie przyjeżdżał Opiekun Ob. Modras z PPR Narodowej z Garwolina.

Komentarz:  wybór dnia i godziny nie był przypadkowy,  w tym czasie zwykle szło się do Garwolina na msze do kościoła. Określenie „Opiekun” napisane dużą literą daje dużo do myślenia.

17 maja 1951 - §2 .. Następnie dłuższe przemówienie wygłosił tow. Świątek – delegat z Województwa, który omówił zobowiązania statutowe  członków spółdzielni, oraz stan rolnictwa   Polsce przedwrześniowej i obecnej o uprawie ziem i podnoszenie na wyższy poziom kultury rolnej. Jak powinna u nas wyjądować /?/ gospodarka rolna, prelegent  dłuższym przemówieniu zcharakteryzował prace w kołchozach radzieckich  w których był…….

Komentarz: przenoszenie wzorców sowieckich na nasz grunt było z góry skazane na niepowodzenie, zresztą jak się okazało, w kilkadziesiąt lat później  i w sowietach,  pomysł z kołchozami był błędny.

10 kwiecień 1952 –Ob. Bielecki zabrał głos nawiązując do innych Spółdzielni i zapoznał zebranych z zobowiązaniami Spółdzielni Produkcyjnej Głosków i Komitetu Założycielskiego w Chotyni  na uczczenie 60-lecia urodzin B. Bieruta…

… wkraczamy w 3-ci rok planu 6-letniego i musimy podnieść wydajność  z hektara…

Komentarz: Ziemia nie będzie rodziła więcej nawet jeśli wszyscy członkowie wszystkich spółdzielni uczczą 60 –lecie urodzin  Bieruta. Z księgi zebrań nie można się zorientować jaka była wydajność  z hektara ale jest wzmianka o tym, że ziemie są dobre i co by nie posiać to urośnie.

19 XII 1952  W dyskusji zabrał głos Ob. Ostolski Stanisław stawiając pytanie że jeżeli członkowie za dużo zarobią będą kapitalistami. Na to pytanie tow. Trzaska Bogdan odpowiedział: że kapitalista to ten który wyzyskuje siłę najemną, a członek pracuje  kolektywie i jest wynagradzany za ilość i jakość pracy.

Komentarz: powszechnym było przekonanie, że jeśli ktoś dużo zarabia, wg nowego ustroju, to jest wrogiem klasowym

W dalszej dyskusji zabrała głos nauczycielka Pludrakowska i dała jako przykład członka Pyze Marię i wykazała iż w Sp-lni więcej zarobiła aniżeli w indywidualnym gospodarstwie.

Komentarz: na przestrzeni dziesięciu lat  jaki obejmuje księga zebrań jest to jedyny głos porównujący zarobki spółdzielców i rolników indywidualnych. Jest bardzo wątpliwe aby Pludrakowska miała jakiekolwiek pojęcie o dochodach rolników w tej wsi ale głos zabrała i został zapisany.

10 czerwca 1953 pkt 4 W związku z nadchodzącym świętem 9-rocznicy powstania P.K.W.N Sp-lnie podejmują szereg zobowiązań   i tu zostało odczytane zobowiązanie Sp-lni z województwa poznańskiego.

Komentarz: Nie było zbyt dobrze z zobowiązaniami w Spółdzielniach w Polsce skoro jako przykład podano jedną  i to dość odległą Spółdzielnię.

W miarę upływu lat mniej było na zebraniach spółdzielców propagandy a więcej pouczeń i prób  łagodzenia konfliktów. Praktycznie na wszystkich zebraniach był obecny jakiś przedstawiciel władz partyjnych. Zysku to z ich obecności było niewiele ale przynajmniej nie dochodziło podczas zebrań do rękoczynów.

6.     Betoniarka

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych betoniarka w kabaretach była symbolem zależności od ZSRR.  W tej Spółdzielni poradzono sobie znacznie lepiej a jak, to widać w zapiskach z  kolejnych zebrań.

25 lutego 1959 -  Na warzywnictwo ogólne zebranie chętnie się zgodziło jak również na betoniarnię tylko żeby wziąć fachowca.

28 kwietnia 1959 – Przystąpiono do punktu następnego tj. do betoniarni w którym to punkcie zabrał głos ob. J.Z. nadmieniając ażeby członkowie się namyślili co maja robić bo cement już jest zagwarantowany i ze swojej strony chcemy wam pomóc ażebyście jako sp-lnia dostali cement.

Natomiast W. zabierając głos stwierdził że jeżeli ma być betoniarnia na sp-lni to trzeba wybrać człowieka względnie zarząd ażeby był za to odpowiedzialny no i czy są pieniądze na to wszystko bo ja chciałbym żeby było prowadzone na sp-lnię… B. dał wniosek ażeby za betoniarnię odpowiedzialnym był W.R  a do pomocy L.J. na co wszyscy członkowie zgodzili się jednogłośnie W. nadmienił ażeby wziąć krótkoterminową pożyczkę z banku na betoniarnię na co B. odpowiedział, że na żadne pożyczki się nie zgadza tylko gdy będą pieniądze to za swą gotówkę.

16 lipca 1959Druga sprawa to betoniarnia pod płaszczem spółdzielni prowadzi się betoniarnię, korzysta ze żwiru spółdzielczego choć mały to było trochę przydziałów cementu i z  tych operacji spółdzielnia nie ma żadnych zysków a zyski czerpie tylko grupa ludzi. Wszystkie transakcje są przeprowadzane nie prawidłowo bo nie przechodzą przez księgowość spółdzielni.

31 lipca 1959 – Na wstępie posiedzenie poruszono sprawę betoniarni w której L.J. zabierając głos nadmieniła ażeby  zwrócić uwagę na betoniarnię gdyż ona nie jest prowadzona przez księgowość mimo tego że ja wzięłam przez magazyn i choć była już na to zwrócona uwaga i zmuszony będzie przewodniczący na to wpłynąć, prawdopodobnie że oni coś notują ale tylko w swoich notatkach a do księgowej nie dają nic.

2 września 1959 – Przewodniczący nadmienił o betoniarnię ze myśmy się tym nie zajmowali i trzeba będzie ustalić ile procent dla tych którzy dali wkład.

P. nadmienił iż  z 35 ton cementu zrobione jest 7.000 tys pustaków za co jest 63 tys zł a z tego trzeba wyliczyć za pracę i inne wydatki.

22 stycznia 1959 /chyba 1960/ - Ob. Jurkiewicz zabrał głos w sprawie betoniarni gdyż trzeba od razu zamówić cement żeby potem przychodził regularnie przez cały rok i właśnie zebranie musi zdecydować przy produkcji prefabrykatów można  będzie zatrudniać kobiety…

19 lutego 1960 – Instr. Rach. Ob. Jankowski zabierając głos nadmienił że  w sprawie betoniarni należy zobowiązać Zarząd Sp-lni do ściągnięcia różnicy za cement po cenach wolnorynkowych i już niech nie wpłacają tych dwuch tysięcy

5 marca 1960 -  W sprawie ujętej w dłużnikach betoniarni zabrała głos członek sp-lni Ob. G.G. która nadmieniła iż była uchwała ogólnego zebrania ażeby zespół betoniarski zapłacił tylko 2000 zł i należność za rok 58 tj 787 zł a tych dziewięciu tysięcy to w żadnym wypadku się nie zgodzi gdyż w betoniarni to nawet i członkowie zarabiali. Ob. J. powiedział ze nie tylko betoniarni ale nawet komu innemu gdyby sp-lnia sprzedała to także miała by ten czysty zysk około  ośmiu tysięcy i trzeba będzie wpłacić.  Przewodniczący wypowiadając się zaznaczył że nie wiedział iż sp-lnia może taki handel prowadzić i dlatego dał do betoniarni a oni więcej nie zapłacą tylko tyle co było uchwalone przez ogólne zebranie. Zabierając głos Ob. L. J. nadmieniła że gdy przyszedł dla  sp-lni  cement to pobrał go przewodniczący dając dla tego zespołu gdyż sp-lnia nie miała na czym robić bo nie było żadnych narzędzi z zobowiązali się wobec sp-lni zapłacić 2000 zł a gdy teraz dowiedzą się że aż tyle to z pewnością nie zechcą zapłacić. Ob. Skowron powiedział że gdyby cement sprzedany był do G-su to bez żadnych powikłań mielibyście czysty zysk a tak to te 2000 zł to żaden dla was zysk i wówczas gdyście dali należało od razu tak policzyć a w tej chwili to wygląda jak tu obecnych  kilkoro członków bylibyście tą sprawą zainteresowani…

…Przedstawiciel z Pow. Komitetu P.Z.P.R. wyjaśnił że nie ma nad czym tak dyskutować ze względu iż  postanowione i należy zapłacić a że pod szyldem sp-lni było zarabiane zarobkowo to trzeba będzie i nad całą sp-lnią się zastanowić i dyskusja winna iść zupełnie w innym kierunku …  

…następnie gdy nie będzie ściągnięte te osiem tysięcy od betoniarni to sprawa będzie oddana do prokuratury… 

7.     Zakończenie działalności Spółdzielni

Po jedenastu latach działania spółdzielni rolniczej w Rębkowie nadszedł jej kres. Tylko jedenaście lat działała ta spółdzielnia a ile się przez ten czas wydarzyło! Kilku przewodniczących, kilku magazynierów, ludzie wstępowali do spółdzielni, wyrzucano ich lub sami odchodzili. Wnosili do majątku spółdzielni ziemię albo i nie i zabierali z powrotem. Przez kilka lat próbowano wypracować sensowne zasady działania  pracy w spółdzielni, odkrywano po wielokroć na nowo mechanizmy które od kilkuset lat działały sprawnie w większości sąsiadujących zabudowań ale to były budynki i zasady rolników indywidualnych a tego nowy, przyniesiony z Sowietów ustrój  w żaden sposób nie mógł  zaakceptować. Doszukiwano się więc wrogów, wrogów klasowych a to po prostu chłopi i część przedwojennych pracowników zatrudnionych w folwarku trafnie oceniało to co się działo przez całe lata w spółdzielni. A działo się czasami ciekawie, czasami śmiesznie i tak naprawdę nie wiem czy to był bardziej kabaret, komedia, horror, tragedia czy po prostu kryminał.

Chyba największym sukcesem Spółdzielni była w końcu betoniarka.

8.     Podsumowanie

To się musiało skończyć tak jak skończyło – po prostu nie można nagle ludzi przywykłych aby nimi kierowano rzucać na głęboką wodę i  oczekiwać od nich, bez gruntownego przeszkolenia,  umiejętności podejmowania sensownych działań. Myślę, że najlepszym wskazaniem przyczyny niepowodzeń jest wypowiedź kilkuletniego przewodniczącego spółdzielni, W.R. „Chciałem ja najlepiej ale ja nie mam szkoły”

Na 24 obiekty jakie były wymienione w spisie oceny folwarku z początku lat dwudziestych pod koniec  1960 roku istniały już tylko dwa – czworaki i budynek dworu.  Wymieniona, w wykonanym po pierwszej wojnie spisie, karczma spłonęła w 1924 roku, jeden z budynków zapisany pod pozycją nr z 4 spisu był już wtedy ruiną. Jak by nie liczył to pod zarządem omawianej tu Spółdzielni zostało zmarnowanych 20 obiektów folwarku w tym trzy studnie. Co komu zawiniły te studnie?

W cytowanych tekstach, przypominam,  zachowałem oryginalną pisownię.

Czy tylko w tej spółdzielni tak marnowano budynki? Nie wiem, ale sądząc po tym jak niewiele zostało po dawnych dworach w Polsce które w około 80-90%  zostały zdewastowane po wojnie /wojnę akurat przetrwały/  takie podejście do wspólnej własności było powszechne  i za ten stan odpowiadają ówczesne władze Polski. Jest wysoce prawdopodobne, że polityka dewastacji była celowa – wszak wszystko co było wcześniej przez wkroczeniem wojsk sowieckich było złe  a dobre to dopiero przyszło ze wschodu.

Przed wojną w okolicach Garwolina było i działało około 160 młynów – z tego połowa to były młyny wodne. Wojny i okupacji niemieckiej nie przetrwały  trzy młyny – jeden zniosła powódź, jeden się spalił a jeden spalili Niemcy podczas pacyfikacji wsi Wanaty. W 1942 roku wybudowano trzy nowe, murowane młyny w Garwolinie, Łaskarzewie i Woli Mysłowskiej! Czyli podczas okupacji liczba młynów się nie zmniejszyła. Na dzień dzisiejszy z tamtych 80 młynów wodnych pozostało około pięciu. Większość z nich zniszczono podatkami, domiarami  w pierwszych latach po wojnie. Wyjątkową stratą są właśnie młyny wodne ponieważ zapory spiętrzające przy nich wodę zasilały setki tysięcy hektarów ziemi dzięki czemu nawet na słabych ziemiach rodziła się pszenica /dziś tylko żyto/ a plony na tych ziemiach tylko w minimalnym stopniu zależały od układu pogody. 

Podsumowanie II:

Pismo z banku – bez komentarza.

pismo z banku

Stefan Jerzy Siudalski  2009-12-07



 [1] Wójtowstwo. — Było w tej wsi wójtowstwo, ale królowa nieboszka stara przefrymarczyła za insze imienie, a obróciła je na folwark 

[2]    Do IIWS Parcelami nazywano także część pól rębkowskich leżących między drogą do mostu a Borkami

-----------------------

Spółdzielnia  Produkcyjna w Rębkowie 

              Od 1948 roku władze partyjne i administracyjne prowadziły masową kampanię propagującą powstanie Spółdzielni Produkcyjnych wśród mieszkańców wsi. Często stosowano szantaż i zastraszenie w stosunku do właścicieli gospodarstw rolnych. Szczególnie zastraszano rodziny, które nie wyrazili zgody na zapisanie się do Spółdzielni Produkcyjnej, a zamieszkiwali w budynkach mieszkalnych należących do folwarku. Straszono zwiększeniem stawki podatku w gotówce i obowiązkowych dostaw, a także z utrudnianiem edukacji  dzieci oraz stwarzaniem trudności w podejmowaniu pracy na stanowiskach państwowych (instytucje,  zakłady pracy). Oprócz zastraszania stosowano utrudnienia  w zakresie otrzymania kredytu, zakupu materiałów budowlanych, sprzętu rolniczego i nawozów.
              Pomimo dosyć trudnych warunków materialnych rolników, szczególnie tych co otrzymali ziemię na podstawie reformy rolnej i rolników, którzy posiadali małe gospodarstwa na słabych ziemiach to zdecydowana większość odmówiła zapisania się do Spółdzielni Produkcyjnej.
             Podstawową przyczyną negatywnego stosunku rolników do Spółdzielni Produkcyjnej było: 
 1. Miłość od pokoleń do własnej ziemi, nawet osoby, które otrzymały po raz pierwszy na własność ziemię opowiedział się w zdecydowanej większości za utrzymaniem posiadanej ziemi.
2.  Do Spółdzielni zapisywały się osoby, które miały lewe ręce do pracy, a także osoby ze skłonnościami do alkoholu, złodziejstwa i hazardu.
3.  Osoby wybrane do Zarządu Spółdzielni oraz do wykonywania określonych funkcji nie było przygotowanych pod względem wykształcenia i doświadczenia do realizacji zadań. Część spółdzielców była analfabetami lub mającymi problemy z czytaniem, pisaniem i rachunkami.
4.  W istniejącej  już Spółdzielni widoczne było bardzo słabe planowanie, kierowanie, zabezpieczenie majątku i współodpowiedzialność za wykonywaną pracę.
5.  Nie przestrzegano poszczególnych terminów w gospodarce rolnej i hodowlanej, co miało znaczny wpływ na niskie efekty ekonomiczne.
6.  Stosowane metody uprawy ziemi i hodowli zwierząt były na bardzo niskim poziomie.
7.  Spółdzielnia nie posiadała odpowiedniego sprzętu do działalności rolniczej, a jeżeli  posiadała to nie dbano o sprawność techniczną tego sprzętu.
8.  Niekorzystny wpływ na efekty pracy Spółdzielni miały układy rodzinne, a tym samym nieproporcjonalny podział zysków. 

Opracował: A.R.
------------------- 

INFORMACJA DOTYCZĄCA FOLWARKU W RĘBKOWIE 1939 – 44  

              Wiosną  1939 roku Stanisław Celiński jako dzierżawca folwarku w Rębkowie ściągnął robotników folwarcznych z m. Żelazna do pracy w dzierżawionym folwarku w Rębkowie. Dla robotników folwarcznych dzierżawca przydzielił mieszkania składające się z pokoju i kuchni, niektórzy otrzymali część strychu lub komórkę. Załącznik do informacji przedstawia rozmieszczenie rodzin robotników w poszczególnych budynkach mieszkalnych.
              Warunki materialne robotników folwarcznych były trudne z powodu działań wojennych, a także okupacji niemieckiej. W okresie okupacji folwarkiem zarządzał administrator niemiecki, dlatego zebrane zboża i zwierzęta były w dużym stopniu przeznaczone dla wojsk niemieckich, natomiast robotnicy otrzymywali niewielkie ilości. Pomimo pełnej podległości, osoby zarządzające folwarkiem pochodzenia niemieckiego pokazały właściwą organizację pracy i porządek oraz jak należy uprawiać zboża ,rośliny okopowe oraz jak prowadzić hodowlę krów i trzody chlewnej a także jak przechowywać zboże i rośliny okopowe. Ponadto  przekazali informacje jak sporządzać przetwory z mięsa i warzyw oraz jak sporządzać kiszonki dla zwierząt.
              Na podstawie przeprowadzonej reformy rolnej w 1944 roku każda rodzina pracująca w folwarku otrzymała po ok. 3 ha ziemi (grunty orne i łąka), natomiast ok.1,5 ha ziemi otrzymywali rodzice lub teściowie o ile zamieszkiwali razem z dziećmi.
              Osoby, które otrzymały 3 ha ziemi na podstawie reformy rolnej byli w trudnej sytuacji materialnej, ponieważ byli obciążeni podatkiem, a także obowiązkiem dostaw dla państwa zboża, ziemniaków oraz trzody chlewnej po cenach zaniżonych ustalanych przez państwo. Z tego powodu większość rodzin posiadająca mały areał ziemi podejmowała dodatkowe zatrudnienie i tak:
-  Bogusz Stanisław i Talarek Bolesław podjęli pracę na kolei;
-  Rumak Stanisław, Wilczek Jan, Król Stanisław pracowali sezonowo w lasach państwowych, często do pracy w lesie angażowali swoje dzieci;
-  Cabajewski dojeżdżał pociągiem do pracy w odległym miasteczku;
-  inni  pracowali jako stolarze, krawcy, a także wykonywali inne zawody potrzebne w gospodarstwach rolniczych.
              Dzięki dodatkowym dochodom poszczególne rodziny gromadziły materiały budowlane, aby wybudować pomieszczenia do zamieszkania i hodowli zwierząt domowych na swojej ziemi. Początkowo budowano obory z wydzielonym pomieszczeniem do zamieszkania ludzi, w ten sposób Stanisław Rumak pod koniec 1948 roku zamieszkał na własnej ziemi w miejscowości która zwana była Michałówką, a to dlatego, że Michał Nowicki wybudował się jako pierwszy, a po nim rodzina Rumaków. 
             
Powstanie Spółdzielni Produkcyjnej na bazie folwarku w Rębkowie miało znaczący wpływ na przyśpieszony proces budowania domów mieszkalnych i budynków gospodarczych przez rolników, którzy otrzymali ziemię na podstawie reformy rolnej. Zarząd Spółdzielni Produkcyjnej wspierany przez partię i organ administracyjny prowadził ostrą walkę o budynki mieszkalne z mieszkańcami obiektów byłego folwarku, którzy nie zapisali się do Spółdzielni Produkcyjnej. Ten problem dotyczył: Bogusza Stanisława, Wilczka Jana, Króla Stanisława, Talarka Bolesława, Bałuków i Cabajewskich.
              Wybudowane budynki mieszkalne i gospodarcze w miejscowości dawniej zwanej Michałówka częściowo są remontowane lub są rozbierane ale także budowane są nowe z przeznaczeniem na mieszkanie. Nowe budynki w zasadzie budują osoby, które kupiły ziemię i są zatrudnione w zasadzie poza miejscowością Rębków. 

Na rysunku pokazane jest kto gdzie mieszkał w folwarku

gdzie kto mieszkał

Opracował A.R.  
------------------    
 

Jesteś na tej stronie jako   
powrót do strony głównej