Chlopiec - Rębkow - duża historia małej wsi

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

Chlopiec

Opowiadania

Chłopiec
Na jednym z rodzinnych zdjęć, które zostało zrobione w sierpniu 1939 na tle zapory na Wildze w Rębkowie wśród innych siedzi na kolanach swojego ojca mały dwuletni chłopiec. Sielski widok, jest czas na wypoczynek. Panie mają na sobie dość kuse jak na tamte czasy kostiumy kąpielowe, przy nich uśmiechnięte podlotki, panowie
spokojny normalny kraj przedwojenna Polska.


Za dwa, trzy tygodnie miała wybuchnąć najkrwawsza w dziejach ludzkości wojna przez większość później określana jako Druga Wojna Światowa. Za miesiąc sołdaty wyciągnęły razem z innymi nauczycielami ze szkoły na naszych wschodnich rubieżach tamtej Polski matkę tego chłopca z fotografii. Wyciągnęli i ustawili pod ścianę aby rozstrzelać.
Za co?
Wrogiem tych sołdatów, wrogiem klasowym była inteligencja a wtedy we wrześniu trzydziestego dziewiątego powiedziano im, że ich wrogiem jest inteligencja polska
no to trzeba ich rozstrzelać. Tyle, że miało to być zgodnie z wolą ludu pracującego miast i wsi i tu spotkała bojców niespodzianka. Ten lud który właśnie "wyzwalali" z pod ciemiężycieli stanął w obronie tych stojących pod ścianą. To jak tu rozstrzeliwać w imię ludu jak lud wrzeszczy, krzyczy i prosi żeby nie zabijać? Głupio by wyszło, więc darowali nauczycielom życie.
Matka tego chłopca która stała pod ścianą myślała tylko: ”Kto mi wychowa syna?” . Wyrok odwołano lecz do końca swoich dni kobieta zapamiętała
jest taka Władza na Wschodie co każe zabijać tych lepiej wykształconych. Trzeba być jak najdalej od takiej władzy przecież dziecko trzeba i wychować i wykształcić. Nic więc dziwnego, że kobieta wraz z mężem i synem gdy było już wiadomo, że Polska będzie niestety pod rządami Sowietów zamieszkała po wojnie w Londynie.
Chłopiec ze zdjęcia dorastał w nowym środowisku, zdobył wykształcenie, okazał się zdolnym i pracowitym . Poświęcił się badaniom co do możliwości wykorzystywania ultradźwięków.
W latach sześćdziesiątych na niebie królowały samolotu turboodrzutowe i odrzutowe. Wysokoobrotowe turbiny były podstawowym elementem silników w samolotach. Turbiny mają dużo łopatek. Awaria nawet jednej z nich groziła uszkodzeniem czy wręcz rozerwaniem silnika. Pomimo zastosowania najnowszych technologii do odlewania łopatek nie można było wyeliminować w procesie produkcji wadliwych łopatek. Sprawą „życia lub śmierci” i to dosłownie stało się znalezienie metody która by umożliwiała bezinwazyjne sprawdzanie łopatek zanim zostaną zamontowane w silnikach samolotów.
Największe możliwości dokładnego sprawdzania łopatek jak się okazało dawała ultrasonografia. Ta metoda umożliwiała wykrywanie zarówno obcych ciał w odlewach jak i pustki po pęcherzykach gazów które zresztą były równie niebezpieczne jak obce wtrącenia.
Metodę tę dopracował i ciągle doskonalił syn tej kobiety co to Sowieci pod ścianę szkoły ustawili. Któregoś dnia zgłosili się do niego lekarze. Przywieziono do ich szpitala rannego który był naszpikowany odłamkami ze szkła i ceramiki. Gdyby odłamków było mało to lekarze mogli by łatwo ustalić ich rozmieszczenie podczas zwykłego prześwietlenia rentgenowskiego lecz ponieważ rentgen daje płaski obraz to dla określenia w tym przypadku miejsc gdzie znajdują się trzeba by było wykonać wiele zdjęć i też nie byłoby możliwe precyzyjne określenie ani liczby odłamków ani głębokości na jakich należy ich szukać. Potrzebna była metoda przestrzennego sprawdzenie ciała.
Nigdy wcześniej nie wykorzystywano ultradźwięków do takiego diagnozowania ciała ludzkiego. Trzeba było dobrać poziom generowanego sygnału. Ciało ludzkie ma przecież inne właściwości niż metal. Konieczne też było przekalibrowanie odczytów tak aby było możliwe określenie odległości odłamków od sondy przyłożonej do ciała. Po kilku próbach udało się. Metoda była tak skuteczna, że dziś jest stosowana na całym świecie. Czy ktoś nie zna ultrasonografii?
W tamtych czasach, czasach zimnej wojny, która mogła zmienić się w bardzo gorącą pewne mocarstwo wysyłało swoje łodzie podwodne a także roboty do wybrzeży państw których jeszcze sobie nie podporządkowało. Znane były metody mniej lub bardziej skutecznego wykrywanie płynących łodzi podwodnych lecz gdy zalegały na dnie wykrycie ich było prawie niemożliwe.
Pech, czy przeznaczenie, a może jedno i drugie dla tego mocarstwa co chciało wszystkich wyzwalać bo skuteczną metodę wyszukiwania tych „uśpionych” łodzi podwodnych wymyślił i zaprojektował aparaturę chłopiec, syn tej kobiety co bojcy pod ścianę do rozstrzelania postawili we wrześniu trzydziestego dziewiątego w rozdzieranej przez barbarzyńców Polsce.  
SJS


Jesteś Na bloga liczniki osobą na tej stronie.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego